Co jakiś czas (ostatnio rzadziej niż częściej) zdarza mi się napisać jakiś tekst sponsorowany. Z pomocą przychodzi mi Blogvertising.pl, który to serwis pełni rolę swoistego pośrednika pomiędzy reklamodawcą a murzynem blogerem ;)
I o ile dawniej pojawiały się zlecenia na teksty naprawdę ciekawe, w których można było się nieźle rozpisać, tak teraz jest już niestety troszkę gorzej. Ja wiem, mam za mały pagerank żeby narzekać, że głupie teksty dostaję, no ale bez przesady:
Napisz artykuł na temat: Ksiegarnia internetowa, dekoracje, wyniki na żywo, koszulki, drzwi drewniane, kołdry i podlinkuj do podanych przez nas stron.
W tytule artykułu muszą wystepowac przynajmniej 4 (mogą wystepowac wszystkie) z ponizszych haseł: Ksiegarnia internetowa, dekoracje, wyniki na żywo, koszulki, drzwi drewniane, kołdry (moge wystepowac wraz z innymi słowami).
No, seriously. WHAT?
Dodam jeszcze, że słowa muszą być w dokładnie takiej samej postaci jak podane - czyli "księgarnia internetowa" albo "kołdra" już nie przejdzie.
Przykładowy tekst mógłby pewnie wyglądać tak:
Ksiegarnia internetowa sprzedaje wyniki na żywo sondażu nt. popytu na drzwi drewniane oraz kołdry
Popularna ksiegarnia internetowa zapowiedziała, iż od nowego roku będzie sprzedawać wyniki na żywo sondażów i ankiet. Pierwsze opracowania będą dotyczyć popytu na drzwi drewniane; następne w kolejności sondaże obejmą zapotrzebowanie rynku na kołdry.
Zaznaczę tylko, że prawdziwy tekst musi być 5 razy dłuższy... ;_; Jacyś chętni? A może ogłosić konkurs na najbardziej idiotyczny tekst sponsorowany?
W dzisiejszych czasach Internet służy do komunikacji zarówno z bliskimi nam ludźmi, jak i do kontaktów biznesowych. I o ile o tych pierwszych pisałem niedawno, co jednak ma do dyspozycji, dajmy na to, pracodawca do kontaktu z podwładnym? Generalnie można tutaj rynek podzielić na dwie części: aplikacje ogólnodostępne, oraz aplikacje stworzone specjalnie pod biznes.
Do tej pierwszej działki zalicza się przede wszystkim Gadu-Gadu. Jego prostota instalacji i użytkowania sprawia, że - powtórzę - poradzi z nim sobie nawet pani Zosia z księgowości czy pani Krysia z sekretariatu. Sama instalacja sprowadza się do ledwie 5 kliknięć - nie ma tu żadnych wtyczek czy skomplikowanych konfiguracji; program jest natychmiast gotowy do działania.
Drugim komunikatorem z serii "ogólnodostępne" jest Skype, coraz częściej wykorzystywany jako zamiennik GG. Możliwość prowadzenia rozmowy ze współpracownikiem czy szefem szybciej pozwala sprecyzować, o co nam chodzi (nie każdy ma talent do pisania kilkuset znaków na minutę). Do tego możliwość zwykłego czatowania, przesyłania obrazków, plików, dzwonienia na "normalne" numery... oraz wspomniana już wyżej łatwość instalacji i korzystania. Interfejs jest strasznie intuicyjny.
Jest również trzecia działka: aplikacje dedykowane. Przeważnie każda firma ma jakiś "wewnętrzny" system porozumiewania się, dostosowany specjalnie pod jej potrzeby - a to rozmowa głosowa, a to kontakt z klientem przez stronę internetową, a to jakiś system zamawiania towarów. Każdy z nich ma inny wygląd, każdy jest pisany praktycznie przez kogoś innego, a wszystkie mają jedną cechę wspólną: jak najmniej przycisków. W sumie to lepiej dla klienta, gdyż jedyne, co widzi, to pole tekstowe i przycisk "wyślij" - nie ma szans na zepsucie czegokolwiek. Z drugiej strony, ogranicza to niezależność i możliwość wyboru tego, co się lubi... (już chociażby zmiana koloru czcionki w GG, albo wybranie obrazka w Skype)
Podsumowując: są dwa rozwiązania. Albo korzysta się z aplikacji najbardziej popularnych, przez co z największym prawdopodobieństwem poprawnego skonfigurowania przez niedoświadczonego użytkownika, albo pisze się własny program do czatowania w firmie. To drugie rozwiązanie jest strasznie kosztowne (oferty zaczynają się od kilku tysięcy złotych, a pomocy technicznej może zazwyczaj udzielić jedynie twórca), jednak zapewnia całkowite dostosowanie programu pod potrzeby. Co czasami jest najważniejsze.
Artykuł jest sponsorowany przez firmę LIVECHAT Software, producenta oprogramowania LIVECHAT Contact Center. LIVECHAT Contact Center to ciekawe rozwiązanie, oferujące bezpieczny, bezpośredni, szybki i intuicyjny kanał komunikacji, podobny do czata, przez firmową stronę WWW, bez instalowania czegokolwiek na komputerze klienta - wymagany jest jedynie Flash oraz obsługująca go przeglądarka internetowa.
W dzisiejszych czasach trudno jest coś wypozycjonować. Szczególnie, gdy hasło jest dość popularne, a my nie mamy sieci znajomych pod ręką, którzy wstawią odnośnik na swojego bloga.
Są dwie metody skutecznej reklamy w Internecie: albo umieszczać adres swojej strony wszędzie, gdzie to tylko możliwe (blogi, fora, opisy GG), albo zlecić to profesjonalistom od reklamy internetowej.
Pierwsza z nich ma to do siebie, że jest praktycznie bezpłatna i dostępna dla każdego, kto ma sporo wolnego czasu. Tyle że po pewnym czasie przestaje to być opłacalne, gdyż wklejanie tego samego linku wszędzie gdzie się da staje się nudne, ludzie na nas krzywo patrzą i w ogóle. No i trzeba być bardzo kreatywnym, żeby zainteresować ludzi naszą reklamą.
Natomiast wynajęcie zawodowców od skutecznego pozycjonowania jest dokładnym przeciwieństwem powyższego: nie jest tanie, jednak zostawia nas z ogromem czasu wolnego i świadomością, że link "sam z siebie" wskoczy na pierwsze miejsca w wyszukiwarkach. Do tego wskoczy na stałe, a nie na kilka dni - jak to bywa przy pierwszej metodzie.
Podsumowując - jeśli chcesz coś wypozycjonować w wyszukiwarkach za pomocą reklamy internetowej i do tego masz pieniądze na ten cel przeznaczone - zwróć się do ludzi, którzy się na tym fachu znają.
Powstaje ostatnio mnóstwo serwisów, integrujących życie "normalne" z Internetem. Coraz więcej rzeczy można zrobić, nie ruszając się z wygodnego fotelu - takie aukcje dla przykładu. I o ile z tymi ostatnimi mamy dość sporo do czynienia, to jednak z punktu widzenia usługodawców to za mało - nie wystawi się na Allegro możliwości naprawy cieknącego kranu albo pomalowania płotu. I ażeby tę dziurę wypełnić, powstał serwis Favore.

Favore to serwis, umożliwiający znalezienie i zamówienie przez Internet praktycznie dowolnej usługi. Chemia budowlana, dekorowanie wnętrz, gotowanie czy tworzenie stron-wizytówek - to kilka losowo przeze mnie wybranych. Całość sprowadza się do paru kliknięć: znajdujesz usługę, rezerwujesz ją, korzystasz z niej, płacisz i wystawiasz opinię. Całkiem podobnie, jak na Allegro...
No właśnie. Cały serwis jest bardzo podobny do tego z Allegro - rozmieszczenie elementów, mapa kategorii, wygląd graficzny... ale czy to źle? Z tego powodu nikt nie poczuje się zagubiony. Obsługa jest bardzo intuicyjna. No i osobiście uważam, że ze sprawdzonych, dobrych pomysłów należy czerpać pełnymi garściami - o ile nie narusza to czyichś praw.
A do tego dochodzi jeszcze program partnerski, dzięki któremu zachęcisz do serwisu więcej znajomych i przy okazji masz szansę na nagrodę. Nie oszukujmy się: nie liczcie na nowy samochód czy wycieczkę dookoła świata, ale bardziej na takie rzeczy, jak kubek termiczny czy scyzoryk. Progi nie są wyśrubowane, tak więc wystarczy jedynie opublikować wygenerowany link gdzieś na blogu, a punkty same się uzbierają.
Jeśli Allegro to dla Ciebie za mało i brakuje Ci w nim możliwości wystawiania usług - Favore został dla Ciebie stworzony. Zarejestruj się już teraz, przedstaw światu swoją ofertę i zdobywaj punkty w programie partnerskim!
Każdy z nas musi przyznać: Internet udostępnia od groma sposobów na porozumiewanie się z innymi przedstawicielami naszego gatunku. Pocztę mailową każdy zna i korzysta (po prostu musi - zarejestrowanie się na jakimkolwiek serwisie bez maila jest niemożliwe), o czatach/IRC-u też pewnie wielu słyszało. Ja jednak zamierzam poruszyć inny temat - komunikatory internetowe, których również się ostatnio namnożyło. A że polskich Internautów jest sporo i są oni dość kreatywni, mamy z czego wybierać. I to zarówno, jeśli chodzi o sieci, jak i komunikatory.
Zaczynamy od najpopularniejszego (co nie znaczy "najlepszego") - Gadu Gadu. Zasada jest prosta: ściągasz, instalujesz, rejestrujesz numer i - oglądając reklamy - piszesz. Dla normalnego, "przeciętnego" użytkownika to wystarczy - interfejs jest na tyle nieskomplikowany, że każdy w nim się połapie. I m.in. dlatego GG jest wściekle popularne wśród "szeregowych" pracowników do kontaktów z własną firmą - prostota użytkowania sprawia, że nawet pani Zosia z księgowości się w nim połapie. A jako że niejeden komputer "na eksport" już konfigurowałem, wiem co mówię.
Tyle że większość odstrasza właśnie ta prostota (ma się zmienić wraz z GG 8.0 - pożyjemy, zobaczymy) oraz namolne reklamy. W tym momencie ścieżka się dla wielu rozgałęzia: jedni wybierają, dla przykładu, Tlena. Komunikator dobry (aczkolwiek również z reklamami); obsługuje sieci GG, Tlen (która jest zmodyfikowanym Jabberem), posiada interfejs dla wtyczek i inne podobne. Innym wyborem może być AQQ - komunikator bardziej "multimedialny" (czyt. słitaśniejszy) niż Tlen, i również portalowy (Tlen jest sprzężony z o2.pl, a AQQ z Wapsterem). Są też inne "portalowce" - np. Stefan od Interii czy Spik od WP. Oferują one mniej więcej to samo, i żaden z nich nie jest "najlepszy".
Niektórzy (np. ja) brzydzą się właśnie taką "portalowością" czy reklamami i szukają dalej. I znajdują multikomunikatory - np. taką Mirandę czy takiego Konnekta. Główną przewagą (dla polskiego Internauty) tej pierwszej jest fakt, że nadal się rozwija - Konnekt jest już praktycznie martwy, porzucony przez autora i programistów. Cechy szczególne wszystkich multikomunikatorów to: po pierwsze, względna niedostępność dla ZU (no ale po co mi więcej sieci, jak mam GG???
), a po drugie, ogrom czasu, jaki trzeba włożyć w konfigurowanie. Tyle że taki myśliwiec F-22 też jest wielozadaniowy, niedostępny dla ogółu i trzeba dużo czasu włożyć w naukę sterowania - ale potem latanie takim cackiem to czysta przyjemność ;)
Osobną działkę stanowią klienty Jabbera. Nie są związane z żadną siecią, za to dzięki transportom można się połączyć z właściwie każdą. Przoduje tu przede wszystkim Psi, który - mimo nieładnie wyglądającego interfejsu - posiada najlepszą obsługę protokołu. Klientów tych jest trochę: Pidgin, Gajim, Google Talk, Tkabber... można wymieniać. Jako że protokół jest otwarty, każdy może sobie napisać aplikację do komunikowania się ze znajomymi via Jabber.
A jeszcze osobną działką jest Skype. Pierwotnie umożliwiający rozmowy głosowe, dzisiaj służy do czatowania, konferencji, wideokonferencji, taniego dzwonienia, przesyłania plików i tym podobne. Wiele znajomych osób ma na pokładzie swojego komputera dwa komunikatory - Gadu-Gadu i właśnie Skype. I te twory, moim skromnym zdaniem, w najbliższej przyszłości nie oddadzą konkurentom swojego sporego kawałka tortu - GG, ponieważ jest tak prosty, że każdy sobie z nim poradzi, a Skype, bo po prostu nie ma konkurencji (i również jest prosty). Ten duet jest stosowany również komercyjnie - coraz częściej można się natknąć na numer GG lub login Skype do konsultantów z działu "pomoc on-line".
Podsumowując: polski rynek komunikatorów jest bardzo rozbudowany (i ze świecą szukaj drugiego takiego - jak już napisałem, Polaków Internautów jest sporo i są oni kreatywni) - problem polega na tym, że największy w nim udział mają tylko dwaj gracze - reszta walczy tylko między sobą, ponieważ żaden nie ma wystarczającej siły przebicia, aby zagrozić największym. Zwykłym Użytkownikom to wystarcza, a pozostałym... cóż, pozostali niejako są zadowoleni, że nie znajdują się w "niemyślącej większości". To trochę jak z religią - możesz iść z większością, a możesz iść pod prąd i dołączyć do mniejszości, która bierze co jej najbardziej pasuje i dostosowuje to pod siebie ;)
Artykuł jest sponsorowany przez firmę LIVECHAT Software, producenta oprogramowania LIVECHAT Contact Center. LIVECHAT Contact Center to ciekawe rozwiązanie, oferujące bezpieczny, bezpośredni, szybki i intuicyjny kanał komunikacji, podobny do czata, przez firmową stronę WWW, bez instalowania czegokolwiek na komputerze klienta - wymagany jest jedynie Flash oraz obsługująca go przeglądarka internetowa.

