Yatta! Teraz już oficjalnie jestem totemo totemo sugoi nipponjin i mam papiery na używanie w zdaniach kawaii wstawek oraz utaimasowanie nihońskich aniuta, uguu~ LOL SO RANDUM XD desu~

Pozdrowienia i podziękowania dla:

  • Mizuu - która się ze mną użerała i która zaliczy rejdża jak zobaczy tytuł tego wpisu,
  • Robo - który wisi nam sushi,
  • pewnych dwóch niewiast - za mile spędzony czas egzaminu (posłałbym Wam smsy z pytaniem jak poszło, ale Heyah zdziera 14 gr za wiadomość),
  • jakiejś nieznanej mi laski, która na egzaminie 3/4 włosów miała pofarbowane na czarno, 1/8 na różowo, a 1/8 utlenioną - do dzisiaj służysz mi za przykład czego nie powinno się robić z włosami :*
  • tych, co podchodzili do tego egzaminu drugi raz, bo za pierwszym nie zdali po półtora roku nauki - HAHAHA OH WOW.

25wrz

+10 do fajności i +20 do lansu

Zapodano o 15:38 ø 4 komentarze

Pierwsze od góry umożliwia bezproblemowe kupowanie napojów będących mieszaniną napoju właściwego i etanolu.

Drugie od góry umożliwia nabijanie się z osób, które 1) nie zdały, lub 2) nie zdały za pierwszym razem.

Trzecie od góry umożliwia poruszanie się środkami transportu miejsko-państwowego ze zniżką nawet do 50%.

Kolejny kawałek plastiku w portfelu oznacza kolejny powód do lansu.


24kwi

Dzień dobry, jestem średniak

Zapodano o 14:30 ø 18 komentarzy

W dniu dzisiejszym dostałem papierek oficjalnie potwierdzający moją przynależność do "średniaków", czyt. osób z wykształceniem średnim.

Innymi słowy: tak, udało mi się ukończyć liceum, i to wcale dobrze - ze średnią powyżej 4 (dokładnie: 4.13). Wreszcie, po 12 latach nauki mam się czym chwalić - bo gimnazjum to każdy idiota może ukończyć, ale najlepsze ostrowskie el-o już nie :]

To teraz tylko matura i weźcie-dajcie-mi-święty-spokój-na-trzy-miesiące.

W międzyczasie natomiast Z PRZYJEMNOŚCIĄ pozbędę się szkolnych zeszytów i książek. Nigdy więcej! <jupi>

A o tych trzech latach szybko nie zapomnę, i nie zamierzam ^_^ Było po prostu zajebiście.


10kwi

No wreszcie!

Zapodano o 11:42 ø 22 komentarze

Trochę późno, bo pewnej pani w pewnym okienku nie chciało się ruszyć czterech liter i wprowadzić moich danych do systemu... no ale cóż. Zgodnie z obietnicą złożoną przeze mnie tydzień temu - przebijam!

Pewnie się ktoś spyta, za którym razem. Ja odpowiem matematycznie:

Liczba moich podejść do egzaminu na prawo jazdy jest liczbą naturalną większą od zera oraz mniejszą lub, w najgorszym wypadku, równą liczbie podejść dowolnej osoby, która przystępowała do egzaminu na prawo jazdy co najmniej jeden raz.

Z tego miejsca chciałbym pozdrowić wszystkich, którym się udało tak jak mi, oraz jeszcze mocniej tych szczęśliwców, którym się nie udało. BŁAHAHAHAHAHAHA.


30sty

hai guise ;3

Zapodano o 18:50 ø 51 komentarzy
hai guise

03sty

Pierwszy wpis w nowym roku!

Zapodano o 17:45 ø 10 komentarzy

Bo to z deczka beznadziejnie wyglądało:

Archiwum

A tak w ogóle to dzień dobry, 19 lat już mam :3 Rocznikowo, ale co tam ^^

Kategorie: Ja, Różne i podłużne

24gru

Prezenty, prezenty

Zapodano o 22:16 ø 19 komentarzy

Cóż, expa za wiele w tym roku nie było, ale drop niezły.

Pierwszym prezentem, względnie niespodziewanym (dla reszty domowników) jest ten oto czarny drań:

Dranio

Porównywać go ze starym kotem nie można. Stary to bojąca się wszystkiego oaza spokoju, młody zaś - istny tajfun. Wszędzie wlezie, wszystko podrapie, wszystkim się pobawi. A do tego względnie (jak na kota) mądry (raz mu kuwetę pokazałem i od razu załapał :P), no i mruczy przemożebnie. Jak traktor.

No i mały się nam do czegoś już przydał - wiedzieliśmy, że Paskud (stary kot) jest duży, ale teraz uświadomił nam wszystkim, że jest OGROMNY.

Drugi prezent był już bardziej spodziewany, ale wypróbować go będę mógł dopiero za jakiś czas, na treningu:

Zestaw kendo dla początkującego

A do tego takie pierdoły, jak słodycze, pomarańcze, kosmetyki, skarpety (jedna para o_O). Cholernie się cieszę z nowego portfela, do którego udało mi się zmieścić wszystkie dokumenty jakie miałem, i jeszcze sporo miejsca zostało.

Ale wiecie... zawsze może być więcej ;) Jeśli chcecie, możecie w każdym momencie wspomóc biednego webdevelopera zafascynowanego Japonią, który nawet na piwo nie ma (tzn. wystarczy mi na jakieś tanie siki z Biedronki - tzw. "wyrób piwopodobny") - poniżej podaję numer konta ;) Akceptuję również przesyłki pocztowe z w/w trunkiem; po adres zgłaszajcie się na Jabbera.

84 1140 2004 0000 3102 3590 4257 [mBank]

z dopiskiem CYCKI, cobym wiedział, na co spożytkować


21lis

Mam laptopa!!! <orgazm>

Zapodano o 19:10 ø 35 komentarzy

Tyle się przez ostatnie dni działo, że nie miałem kiedy napisać o pewnej sprawie. Ale to materiały na inne wpisy :>

Wreszcie, po kilku latach męczenia się na nie-moim sprzęcie (i odganiania natrętów [sióstr] kijem), mam własnego laptopa. Przyszedł dopiero dwa tygodnie temu, ale już mogę napisać, że jest świetny. Co prawda jeszcze go nie włączałem (prądu jeszcze nie dowieźli), ale jestem w stanie kilka słów napisać. Sam sprzęcior jest profesjonalnie wykonany i ładnie wykończony. A touchpad i klawiatura są tak genialnie zrobione, że aż chce się pisać i ruszać kursor dla samego ruszania... Sam ekran się tak błyszczy, że już nie potrzebuję lustra. W komplecie był też zasilacz i ściereczka do ekranu.

Ogólnie... to dobry sprzęt jest :)

Laptok

15paź

Pół kilo lżejszy

Zapodano o 13:18 ø 15 komentarzy

Pomysł zrodził się wczoraj wieczorem w głowach kilku osobników z mojej klasy (w tym w mojej). Kombinowaliśmy, jak by tu "z przyczyn losowych zaszczycić szkołę naszą nieobecnością". Ktoś powiedział: chodźmy krew oddać!. Cel szczytny (od dawna o tym myślałem), a do tego dawają darmowe czekolady pod koniec :P

Przyznam się szczerze, miałem niezłego pietra. Raz, że to był mój "pierwszy raz", a dwa, że mimo wszystko moment wkłuwania igły do najprzyjemniejszych nie należy... ale i tak było lepiej niż się spodziewałem. Najpierw rejestracja (myślałem że się wymigam, bo jako jedyny nie mam jeszcze dowodu, ale okazało się, że wystarczy jakikolwiek dokument z PESELem) - w myśl sławnych w niektórych kręgach (czyt. mojej klasie) zasad: 1) raz kozie śmierć oraz 2) jak wszyscy to ja też również się zarejestrowałem. Chwila czekania i pierwsze "łomatko": pobranie próbki. Następnie wizyta kontrolna (mierzenie ciśnienia i takie tam - tutaj dwóch z naszej szóstki odpadło: jeden za kolczyk, a drugi zasłabł) i na salę... Najgorszy był fakt, że dwa razy wkłuwali igłę (ze dwa razy grubszą niż poprzednio!) i dwa razy nie trafili x_X Dopiero za trzecim moja krew popłynęła do worka...

Lekko zaskoczyła mnie miła obsługa. Co chwila pytania, czy ktoś chce herbaty bądź kawy, czy się dobrze czujemy etc. Ale w sumie ich nawet rozumiem - to my robimy łaskę przychodząc i oddając trochę keczupu z żył, nie idąc do szkoły czy pracy :P

Po ok. 15 minutach lekko zdrętwiały i pół kilograma lżejszy (wypompowali ze mnie ponad 450 ml) poszedłem po moje czekolady (i gratisowo kilka biletów autobusowych - przydadzą się ^_^), po usprawiedliwienie dla szkoły i fajrant.

Narkomani!

A wiecie, jak fajnie się biega w obuwiu ochronnym (tymi niebieskimi workami) po rynku, strasząc gołębie? xD


11paź

Mam orgazm!

Zapodano o 22:19 ø 22 komentarze

Czy ja jestem jedyną osobą, która w życiu nie obejrzała żadnego odcinka "Tańca z gwiazdami", "You can dance", "Jak oni śpiewają", "Gwiazdy tańczą na lodzie", "Idola", "Mam talent" i innych podobnych programów?

Kategorie: Bez komentarza, Ja, Miniblog

Wszystko zastrzeżone przez Modrzewia, bla bla bla. Podziękowania dla Joggera. Valid XHTML 1.1 i CSS.