No to co.
Żegnamy wakacje...

...i witamy szkołę - wraz z Google Calendar w wersji wydrukowanej.

Taki kalendarz na szafie to świetna sprawa. Mam już jeden na ścianie, ale służy bardziej jako dekoracja. Natomiast ten tutaj jest nie dość, że tani (dwie kartki A4 + tusz) to jeszcze całkowicie zniszczalny. Czyli można po nim pisać, mazać etc. Przydaje się to w dwóch celach: a) zaznaczanie ważniejszych dat (a pola są na tyle duże, że można się rozpisać :)) oraz b) odkreślanie kolejnych dni markerem.
Przydatne, nie ma co :>
Kilkanaście minut zabawy w Paint.NET, potem kilka ciachnięć i moja lodówka wygląda o wiele lepiej :D

Jogurty Fruttis od Campiny ftw!
Pewien osobnik ma dom. Ale nie byle jaki dom, tylko dom z jedną kondygnacją ponad parter. I do tego jeszcze płaski dach. A że wielokrotnie wspominał, jak to fajnie siedzieć na dachu o piątej nad ranem, postanowiłem wybrać się do niego z aparatem w celu przeprowadzenia kilku naukowych obserwacji. Noc była praktycznie bezchmurna, więc spodziewałem się ciekawych efektów.
I nie zawiodłem się. Rezultatem tego eksperymentu są zdjęcia. Ładne zdjęcia, piękne zdjęcia, cud miód i orgazm na kółkach. Zapraszam do przeglądania :) Fotki na licencji Creative Commons.
![]() |
| Wschód słońca |
Nic ponad czereśnie z własnego ogrodu! :D
Anon delivers: więcej zdjęć, w większej rozdzielczości, bez daty. Co mi tam :P Cały album, jak coś.
Może zacznijmy od planu zajęć, jaki BlackFrag sobie napisał:
Drugi zonk to nasza nowa pani ge j ograf, pani Lis. Nie wiem czy jest to krewna pewnego łże-studenta, ale się bomba prezentuje. Nosi toto okularki a`la Jaruzelski, i (jak to ge j ografowie) jest fanatyczką. Znany już anonim narysował dwa obrazki:
Porządkując pliki na kompie znalazłem pewno zdjęcie, wykonane latem 2005 w pewnym punkcie Ostrowa Wlkp., które prezentuje "zastosowanie znaków drogowych w praktyce" ;D









