Note: keikaku means plan.
W głowie mojej i innego walniętego pana zrodził się dzisiaj pewien równie szalony plan.
...to ma ktoś pożyczyć te osiem tysięcy? ^^'
Coś ostatnio o nim cicho - czy to na Diggu, czy to na Reddicie, czy to na Wykopie. Cisza przed burzą, czy to ja coś przegapiłem?
Za wsparcie dla Unikodu. Zawsze i wszędzie. Nawet wtedy, gdy go nie chcę:

Amerykańce to jednak fajny naród. Dzisiaj dowiedziałem się, że w sieci można znaleźć rom do pewnej gry/aplikacji na Nintendo DS - My Weight Loss Coach. Toto ma pomóc nam, jak tytuł wskazuje, w chudnięciu.
I tutaj czuję obrzydzenie. Jeśli ja chciałbym schudnąć, przestałbym jeść przy równoczesnym uprawianiu jakiegoś sportu (np. jazda na rowerze). A osobę, która wydała kilkaset złotych (jeśli toto trafi w ogóle do Polski, to cena raczej nie spadnie poniżej 200 zł) na "poradnik jak chudnąć", najpierw wyśmiałbym, a potem nad nią zapłakał.
Doprawdy, co następne? "My Personal Breathing Coach" na PSP?
Oto, co dzisiaj mam:
- picie, zimne (na Pepsi chwilowo mnie nie stać, więc zadowalam się "3-ma limonkami")
- jedzenie (chipsy - j/w, zamiast tego tradycyjne kanapki à la Modrzew: chleb, sałata, wszystko z lodówki z kategorii "warzywa", keczup, plaster czegokolwiek, wszystko z lodówki z kategorii warzywa, sałata, keczup, chleb)
- anime (Mahou Sensei Negima - powalające może nie jest, ale do kategorii "dobre" spokojnie się zalicza)
- słomka (jak zawsze)
- lód (standardowa ilość)
- szklanka (ta co zwykle)
^^'
Dzisiaj trochę się porozwodzę nad słowem, którego bardzo nie lubię. Które jest, moim zdaniem, nadużywane w niewłaściwym IMHO znaczeniu. Słowo toto to no-life (i jego wariacje: nolife, no life, "nołlajf").
Hę?
Zadaj sobie, drogi czytelniku tych wypocin, pytanie: kim jest no-life? Słownik Miejski.pl definiuje to jednoznacznie: Osoba, która całe życie siedzi przed komputerem.
. Urban Dictionary ma już dwie, troszkę dokładniejsze definicje (tyle że każda inna): no-life oraz nolife. Różnica między tymi dwoma definicjami jest malutka, ale jednak znacząca. Przynajmniej dla mnie.
tV2 zmienił status na "My brain hurts".
- Modrzew (18:36:38)
- mózg nie ma receptorów bólowych, nie może boleć
- tV2 (18:36:46)
- nie znasz sie
- Modrzew (18:37:01)
- taaaaak?
- tV2 (18:37:15)
- oczywiscie
- modrzew nie ma prawa wiedziec nic o neurologii
- bo jest tylko modrzewiem
- Modrzew (18:40:47)
- czemu? ;(
- tV2 (18:40:48)
- kawalkiem drewna
- Modrzew (18:40:50)
- a Ty jesteś tylko no-lifem
- programistą
- pijakiem
- ...niedługo będziesz na zmywaku robić ;p
- jak taki ktoś może coś wiedzieć o neurologii?
- tV2 (18:41:52)
- bo madre ksiazki czytam
- Modrzew (18:41:58)
- ja tesz
- Pratchetta np.
- tV2 (18:42:24)
- i hentai
- Modrzew (18:42:31)
- no dla przykładu
- tV2 (18:43:03)
- no
- jak mozna narysowanymi cyckami i mackami interesowac ;/
- sie
- Modrzew (18:43:34)
- cicho
- cycki są fajne ;p
- tV2 (18:43:53)
- ale nie rysowane ;p
- Modrzew (18:44:14)
- też są :P
- tV2 (18:44:32)
- rozumiem
- toleruje
- sa rozne fetysze
- ;p
- Modrzew (18:44:40)
- :P
- a wiesz, że 10 minut dziennie gapienia się na cycki przedłuża życie aż o 5 lat?
- duże cycki*
- tV2 (18:45:10)
- narysowane tez?
- Modrzew (18:45:21)
- no a czemu nie?
- cycki to cycki
- tV2 (18:46:31)
- nie
- papier jest szorstki
- a monitor kopie pradem
- zlapac nie idzie ;/
- Modrzew (18:46:59)
- szorstki papier?
- to gdzie Ty te hentajce kupujesz?
- tV2 (18:47:17)
- no dobra
- ale papier to papier
- nie modeluje sie dobrze
- Modrzew (18:47:36)
- a wyobraźnia od czego?
- tV2 (18:47:36)
- zgnieciesz raz
- i co
- i zostanie
- cycek zgiety ;/
- Modrzew (18:49:16)
- ej ale nie
- ta rozmowa jest epic
- tV2 (18:49:36)
- prawie
- brakuje tylko fail
- na deser
- Modrzew (18:49:48)
- a się wstawi
- jak to na joggera dam
- żeby pokazać, jacy programiści są obleśni i zboczeni
I obiecany fail:

Dostałeś SMSa? Nie myśl, od kogo; myśl o tym, co możesz wygrać, wysyłając CYCKI
na 7969, albo o ile złotych więcej możesz doładować w tym tygodniu.
Dostałeś maila? Nie myśl, od kogo; myśl o tym, jak ktoś przepchnął ofertę powiększenia penisa przez gmailowy antyspam, ile nowych ofert pojawiło się w zlecenia.przez.net, tudzież ilu userów Rootnode znowu narzeka na torvaldsa.
Dostałeś wiadomość na Jabberze? Nie myśl, od kogo; myśl o tym, kto dodał nowy status na Blipa i dlaczego jest to chust4. Tudzież kto znowu myśli, że relacjonowanie "na żywo" wczorajszego meczu jest ciekawe.
Dostałeś wiadomość na GG? Nie myśl, od kogo; myśl o tym, kto znowu nie umie napisać programu z sortowania na informatykę.
Ja tak tylko przypomnę w związku z planami wprowadzenia żałoby narodowej na 3 dni z okazji katastrofy samolotu, że cały czas obowiązuje żałoba ku pamięci wszystkich mobów, które poniosły śmierć w grach MMO, a także ku pamięci wszystkich graczy, którzy polegli na polu bitwy (czyt. bijąc te moby).
Jeśli nasz kochany Pan Prezio, czy też Pan Premier wprowadzi żałobę, to się do niej odpowiednio dostosuję... ale to w swoim czasie.
Żałoba wprowadzona, to i ja się ustosunkuję. Przez cały czas jej trwania na tym blogu będzie obowiązywać różowe tło, amen.
Koniec żałoby, wszystko wraca do normy :(
Dokonałem niedokonalnego. Wielu mnie wcześniej wyśmiewało, że to się nie uda; że nie ma sensu. Ale ja dopiąłem swego!
Tada! Odpaliłem "Wiedźmina", tak, tę grę z łohoho wymaganiami, na nieobsługiwanym procesorze, nieobsługiwanej karcie graficznej i z niewystarczającą ilością pamięci RAM. A co! Gra działa nawet ładnie. Intro się odtwarza (i nawet się nie tnie!), menu działa płynnie. Trochę się chrupie przy ładowaniu (6 minut to chyba troszkę za długo). A sama rozgrywka... już się trochę tnie. Ale najlepszy jest fakt, że widoczne są (poza HUD-em) jedynie wielokąty :D
Może jak dokupię RAM-u... albo zmienię kartę graficzną... to wtedy się nagram. Jednak jedno jest pewne: "Wiedźmin" rusza nawet na moim złomie :D


