Nie pisałem nic przez ostatnie 4 miesiące, albowiem byłem zajęty developingiem (bynajmniej nie web) aplikacji, która ma szansę przetasować rynek programów do obsługi grafiki rastrowej i oderwać kawałek tortu należnego Photoshopowi. W chwili obecnej szukam inwestora, który będzie finansował proces twórczy całego projektu.

A oto i obrazek stworzony za pomocą tejże aplikacji:

To tak żebyście nie zapomnieli, że jeszcze istnieję, najwierniejsi czytelnicy tego bloga, mordy Wy moje. Postaram się jeszcze coś w międzyczasie napisać, ale nie liczcie na wiele - te studia są takie wyczerpujące...
Jeśli wiesz, do czego nawiązaniem jest pierwszy akapit tego wpisu, wygrywasz talon na balon i dwa korniszony.

