Na żadnego tam Kaczyńskiego czy innego Korwina-Mikke. Nie, mam lepszego kandydata:
(...) zgłoszono kandydatury: Bronisława Komorowskiego, (...) Andrzeja Leppera (...)
Gazeta.pl
EN-DRJU! EN-DRJU! EN-DRJU!!! Tym razem się uda! Naród w Ciebie wierzy! Nie pozwól im rozkraść Polski jeszcze bardziej!!!

I jeszcze na dokładkę ponadczasowa nuta:
Update: notka leżała odłogiem trzy dni, po czym dostałem opis kolejnych trzech kampani - wyszedłem z siebie, stanąłem obok i walnąłem się grubą książką przez łeb (1100-stronicowe Wprowadzenie do algorytmów
w końcu się przydało). Nie mam siły pisać kolejnych tekstów; jeśli ktoś chce kontynuować moje dzieło, bardzo proszę.
Pamiętacie poprzedni wpis w którym narzekałem na poziom tekstów sponsorowanych? Dzisiaj Blogvertising uraczyło mnie mailem z trzema kolejnymi ofertami. Pozwolę sobie je zacytować i napisać krótki artykuł do każdej z nich.
Tak więc pełne drzewo binarne o wysokości h ma 2h-1 węzłów wewnętrznych.
T. Cormen, C. Leiserson, R. Rivest "Wprowadzenie do algorytmów"
Za Wikiyu:
- Bierzemy najbliżej leżącą nas książkę
- Otwieramy na 123 stronie
- Przepisujemy 5te zdanie z tej strony
- Propagujemy zabawę dalej.
Lecz żałoba...
Jakże żałoba, do jawnogrzesznicy!
Ja przepraszam że tak późno, ale od dawna nie blipuję, a ostatnie dwa dni byłem częściowo odcięty od świata.
^modrzew obiecał, że na swoim sweetaśnym blogasku w każdą żałobę da RÓŻOWE tło i logo. Odważy się teraz? :>
^gopix
Aż mnie zastanawia, czy ^modrzew dotrzyma dziś swojej obietnicy.
^nekkoru
Nigdzie żadnej obietnicy nie składałem (jeśli złożyłem, to zacytujcie i wtedy będziemy się sprzeczać - bo najnormalniej w świecie nic takiego sobie nie przypominam). Za każdym razem moja reakcja na żałobę była spontaniczna - nigdy nie było tak, że "żałoba = różowe tło". Można co jedynie wnioskować, że było "głupia żałoba = różowe tło".
W tym wypadku jest inaczej. Nie dlatego, że spadł samolot i zginęło więcej osób niż w czterech ostatnich żałobach razem wziętych ([link] [link] [link] [link]). I wcale nie dlatego, że zginęła "elita".
Mała dygresja do osób komentujących wypadek samolotu CASA: jeśli wtedy miała zginąć "elita", to kto zginął teraz? Superelita? Ultraelita? Elita Pro? Elita Ultimate Professional Business Edition Upgrade?
Czym się ta żałoba różni od pozostałych? Po prostu wyjdźcie na ulicę. Ja, idąc dzisiaj jedną z wrocławskich ulic ujrzałem więcej białoczerwonych niż w święto państwowe. Na wszystkich tramwajach (i być może autobusach) powiewają flagi, na niektórych autach też - wszystkie z czarną wstążką. Wszystkie sklepy (nawet KFC, do którego chciałem wtedy iść) były zamknięte w niedzielę. Obejrzyjcie sobie zdjęcia z Warszawy, gdzie tłum ludzi zapala(ł) znicze pod Pałacem Prezydenckim czy też odprowadzał wzrokiem karawan z ciałem. Co to znaczy?
Że naród nasz polski się, kurwa, zjednoczył. A z nim pół świata. Że ta żałoba (zorganizowana oddolnie - ludzie się organizowali już od 10, grubo przed 18, o której się oficjalnie zaczęła) to jest coś ZNACZNIE więcej niż żałoba z okazji śmierci 20 górników. Już pieprzyć to, że dla połowy ludzi żal jest tak samo prawdziwy jak pamięć o zmarłych 1 listopada... ale wyobrażacie sobie flagi państwowe wywieszone z powodu 20 osób, które straciły życie w płomieniach? Wyobrażacie sobie żałobę wprowadzoną w całej UE i 13 innych państwach (stan na 13.04.2010) z powodu 30 pielgrzymów spadających w przepaść? Prezydenta i kanclerz Niemiec, prezydenta Rosji, przewodniczącego Komisji Europejskiej i wielu innych oficjeli z różnych krajów na pogrzebie parunastu polskich oficerów? I wreszcie, wyobrażacie sobie oficjalne konto któregokolwiek z tych wypadków na Naszej Klasie?
Bo ja nie. No, może z wyjątkiem tego ostatniego, bo na pewno znajdą się łosie, którzy kupią sobie czarną wstążkę za eurogąbki (czyt. smsy).
Tym razem tła nie zmienię, bo najnormalniej w świecie uznaję tę żałobę narodową, a nawet dłuższy niż zwykle okres jej trwania. (Bynajmniej nie mówię, że płakałem po prezydencie albo Gosiewskim
.) Natomiast jeśli jakiś debil znowu wprowadzi narodowe płakanie po parunastu osobach o których nikt wcześniej nie słyszał, to wtedy... nie mam zielonego pojęcia co zrobię.

