Jestem hardkorem i mam na to dwa certyfikaty
Właściwie to jest to jeden certyfikat w dwóch papierkach.

Drodzy Joggerowicze! Jako że matura względnie zajebiście mi poszła, pozostaje już tylko jedna rzecz której nie wiem. Prosiłbym Was, drodzy czytelnicy tego bloga o radę, albowiem kwestia jest wagi najwyższej.
Jak niektórzy wiedzą, papiery składam zarówno do Poznania, jak i do Wrocławia - w obydwu przypadkach na polibudę na informatykę. Załóżmy hipotetycznie, że dostanę się i tu, i tu (co jest bardzo możliwe) i mam możliwość wyboru. Powstaje pytanie:
Poznań czy Wrocław?
Wpisujcie w komentarzach Wasze przemyślenia na ten temat oraz wszelkie możliwe za i przeciw, z góry ślicznie dziękuję. Osoby aktualnie uczące się na którejś z Politechnik dostają +10 do wagi komentarza.
Mała prośba: wpisujcie też powód, dla którego polecacie dane miasto...
Wroclove - klimat, klimat, klimat i jeszcze raz klimat. Takiego piwa jak w spiżu to nigdzie nie uświadczysz.
Studiowałem pare lat temu we wrocku i powiem jedno - tylko Wrocław.
Z mniej ciekawych aspektów - praca - jest jej pełno i nie zarabiasz kokosów na początek.
Ja właśnie z powodu mizernych zarobków wyemigrowałem nad morze. Tutaj już płacą konkretniej, choć większość ludzi z roku zostało.
Rozumiem, że myślisz o PWr? Cóż, złego słowa na tą uczelnie nie mogę powiedzieć. Trzeba było się wieźć z różnymi rzeczami, ale to wszędzie. Trzeba znać system i go dobrze wykorzystywać ;)
A Pozen? Jak wyżej - bez rewelacji...
za moich czasow to bylo ~2200 brutto na wjazd - co komu sie podba i na co się godzi. Studenci zazwyczaj godzą się na wszystko, więc pracodawcy z tego korzystają. Trzeba potem ostro walczyć o podwyżki. Generalnie sporo firm hołduje zasadzie - "You can alsways replace one specialist with fixed number of students"...
fajny blog (troche nieaktualny) gościa który pracował w jednej z bardzo znanych firm we Wrocku. http://plantacja.blogspot.com/
Tylko na PWr poznasz legendy pokroju Ratajczak, Kaliś, Kwiatek, Marsjanin ^^
Ciekawe, mi wszyscy mówią, że to w Poznaniu jest lepszy klimat i w ogóle miasto ładniejsze, nierozkopane...
@cenzor
Jakieś konkretne wpisy czy całość?
Wrocław, bo ładniejszy/ciekawszy. Ja składam tam papiery na 2 wydziały PWr. ;P
@Modrzew:
e, gdzie tam, gościnność poznańska jest dziwna :P Przyjeżdżając na konferencję do Poznania zapytałem się na przystanku komunikacji miejskiej 4 osób, gdzie jest ulica, na której jest hotel. Wszyscy jednogłośnie orzekli, że nie są z Poznania (ta, a ja jestem Królową Anglii) . A jak do nas (do Wrocławia) przyjeżdżają ludzie z Poznania to ich wysyłamy do hostelu koło Legnickiej (czyli w cholerę od centrum :P), którego jedyną zaletą jest niska cena. Ba, i ich to cieszy! :P Zdecydowanie Wrocław :>
@Kristofer: a na jakie wydziały, jeśli można wiedzieć? :>
Pierdol studia, zostań ninja!
A odnośnie samego wyboru - wynik też może pomóc przy podejmowaniu decyzji.
Poznań ma wypierdkowaty, ale ładny rynek. Sporo knajp, ale na planie prostokąta, zwiedzenie wszystkich zajmie Ci 2 weekendy.
A Wrocław... Piękne stare miasto, rynek, masa knajp, knajpeczek i barów... Ja bym szedł do Wrocka. :P
Studiowałem wprawdzie w Wawie, ale o ile zetknąłem się z porządnymi naukowcami z PWr, to o naukowcach z Poznania nic nie słyszałem. Być może tacy istnieją, tylko poprostu czym innym się zajmują, ale jakoś tak się stało, że o paru uczelniach (w tym PWr) mam dobre zdanie, a o innych nie mam.
Na PW też widziałem niedawno sporo całkiem fajnych ciałek. Nawet na mojej uniwersyteckiej fizyce sporo ladnych dziewuch, ale 99% z nich kończy edukację na pierwszej sesji egzaminacyjnej. Niemniej jednak w semestrze zimowym zawsze jest na czym oko zawiesic ;)
nie rozumiem jak mozna wybierac studia pod kątem ceny piwa, widoczków za oknem albo lepszych dup :| studenciki... :/ czuję się chyba jakaś wyobcowana w ogóle.
Trzeba mieć szeroką perspektywę ;) Wszak nie samą nauką się żyje przez te 5 lat...
czemu nie. Po prostu słabi mnie takie podejście, gdy inni się stresują, liczą każdy grosz itd. A równocześnie w pracy na przykład widzę, że studia wcale nie są nikomu potrzebne.
Wrocław.
Sama zaczynałam na PP, tyle że nie na informatyce, a na automatyce i zarządzaniu (ten sam wydział). Kwestie, dlaczego uciekłam stamtąd z krzykiem, pomińmy, ale mieszkam w Poznaniu i szczerze mówiąc o niebo lepiej czuję się we Wro.
Wrocław może i rozkopany, ale Poznań w moim odczuciu jest miastem zimnym, z niezbyt przyjaźnie nastawionymi ludźmi. Tak jak ktoś wspomniał - tutaj poprosić kogoś o pomoc w dojeździe a poprosić we Wrocławiu... zupełnie inne zachowanie ludzi.
Poznań wydaje mi się być miastem ludzi dumnych (współlokatorka, która studiuje informę na UAM dorzuca - "i snobów!"). Wrocław - miastem ludzi otwartych.
Ciekawe gdzie niby ;f
Ja dostałem tylko ulotkę polecającą Wyższą Szkołę Inżynierską w Ostrowie Wielkopolskim, która powstanie za 4 miesiące i która oferować będzie - uwaga uwaga - aż JEDEN kierunek. :|
No to nawet jak nie w samym Wrocławiu to ogólnie na południu jakoś tak więcej imprez. Może to nie jest, aż tak ważny argument (+10 to napewno nie dostanę :P) ale jak już ktoś zauważył wyżej nie samą nauką człowiek żyje. Przecież trzeba coś robić jak akurat nie ma sesji nie?
A no i zdecydowana większość polskiej fantastyki traktuje bądź pochodzi z Wrocławia :P
Niektórym do szczęścia wystarczy komputer z zainstalowanym WoW-em i stałym dostępem do Internetu (^_^')
No nie wiem. Byłem raz we wrocławiu to bardzo mi się nie podobał, wszędzie było brudno a komunikacja miejska nie dość że bez sensu zorganizowana, to jeszcze niezgodnie z tym co na przystankach napisane. Ja idę do poznania ;)
Stanowczo, asolutnie i definitywnie...
...
Poznan!
...
Bo im jestes dalej ode mnie tym lepiej dla mnie (dla Ciebie zreszta tez po czesci)
Skadze, jestem tylko obserwatorem Twojego "zycia" na joggerze. Po prostu czytam notki i je oceniam wedlug moich kryteriow, niekoniecznie te oceny prezentujac w komentarzach. To cos w stylu odpowiedzi na Twoje disclaimerowe zasady - Ty mowisz "moje podworko, robie co chce", a ja odpowiadam "publikujesz w internecie, wiec to Twoja umowna (tu podkreslenie pod 'umowna') czesc podworka wszystkich". Ot, potraktuj mnie jako postronnego komentatora dla Twoich opinii, postaw i pogladow.
Trudno powiedzieć, nie mam rozeznania -- w Poznaniu byłam chyba tylko raz, a we Wrocku właśnie na PWr studia kończę ;). Podobały mi się ostatnie pięć lat, więc stojąc przed ponownym wyborem chyba wybrałabym Wrocław :).
Nie wiem o co wam chodzi z tym zimny klimatem w Poznaniu ? ... Ktos mówi ze w czasie konferencji prosił o pomoc jednak okazło się ze te osoby nie sa z Poznania . Może to prawda, co w tym dziwnego na taką własnie konferencje zjechała się masa ludzi ...
Co do wyboru to Wroclaw oczywiscie ma ładniejszy Rynek jesdnak klimatyczniejszy jest w Poznaniu , bo mniejszy , przytulny z 4 fontannami , Stare miasto w Poznaniu moze nie jest najpiękniejsze ale jest , we Wroclawiu to sa bloki na pólnocy czy Nowym targu . Wyoboru musisz dokonac sam pamiętej jednak ze we Wroclawiu jest chyba największy odsetek penerstwa/menelstwa/żuli (nie tylko na samym dworcu, w Poznaniu tez oni sa) zapraszam jednak na Nadodrze , ulKurkowa i okolice , oraz Trójkąt Bermudzki .... Co do piekna nie liczy się tylko Rynek i Ostrow Tumski , lecz całe miasto a pod tym wzgledem Poznań jest ładniejszy, bardziej zadbany
Jakbym miał wybierać jeszcze raz to bym poszedł do Wrocławia (aktualnie Gdańsk). W Poznaniu nie ma nic szczególnego, a we Wrocławiu przynajmniej łatwiej o pracę w zawodzie.