Scjentologia? Pfff.
Całkowicie wyrwane z kontekstu, po prostu Ctrl + C/Ctrl + V na jednym akapicie z Wikipedii.
Xenu, galaktyczny tyran, który uwięził tych, których uznał za "nadmiarową populację", załadował na kosmiczne samoloty i przewiózł na miejsce zagłady, planetę Teegeeack (Ziemię). Te kosmiczne samoloty wyglądały ponoć zupełnie jak Douglas DC-8, tylko z silnikami rakietowymi. Wtedy, 75 milionów lat temu, umieścił setki miliardów tych zamrożonych ofiar wokół ziemskich wulkanów, po czym wysadził je bombami wodorowymi oraz indoktrynował ich thetany przy pomocy gigantycznego, trójwymiarowego filmu przez 36 dni, wmawiając im kłamstwa o tym, czym są i jaki powinien być wszechświat oraz mówiąc im że są trzema różnymi rzeczami: Jezusem, Bogiem i Diabłem. Poddane traumie thetany wniknęły później do ludzkich ciał, ponieważ widziały razem film, co uczyniło je jednym i tym samym, w efekcie zmieniając je w duchowe pasożyty zwane "thetanami cielesnymi" (ang. body thetans), których pozbyć się można jedynie przy pomocy zaawansowanych technik scjentologicznych. Xenu jest ponoć uwięziony wewnątrz góry przez pole siłowe zasilane przez wieczną baterię i żyje po dziś dzień.
Nauczę się tego na pamięć i będę straszył telemarketerów. Słowo.
Tyle że to jest bardziej kosmiczne. Jeśli bym zaczął mówić napotkanej osobie o kosmicznym zombie, który jest swoim własnym ojcem (i tak dalej, i tak dalej), to by się raczej obraziła – wszak żyjemy w kraju, w którym „90% osób to katolicy”. A scjentologów tu u nas tyle, co kot napłakał, więc nikt się nie obrazi.
No i jakby nie było, biblia stara się wpajać pewne zasady moralne. Trudno znaleźć jakikolwiek plus wychowywania dzieci w duchu scjentologii, ale już jako chrześcijanina – teoretycznie dobre efekty. (a że i tak wyrośnie na gnoja i złodzieja, to inna sprawa :P)
Tam jest też dobry kawałek o jakimś kolesiu przejechanym walcem przez marsjańskiego biskupa — AFAIR.
@Twój nick: A jakież to zasady moralne stara się wpajać Biblia…? Wymyśl dowolny występek, a z pewnością znajdziesz go w Biblii…
Przykazania. A do autora – ten formularz komentarzy mi wstawił „twój nick” jako nick :D
Bo tak to już jest, jak się nie patrzy na wszystkie pola formularza przed kliknięciem na „jazda!” ;p A jako że nie byłeś pierwszy, już to „Twój nick” wywaliłem.
@hcz – pomijając pierwsze 3:
4. Czcij ojca swego i matkę swoją
5. Nie zabijaj
6. Nie kradnij
7. Nie cudzołóż
8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu swemu (czy jakoś tak)
9. Nie porządaj żony bliźniego swego
10. Ani żadnej rzeczy która jego jest
Any questions about „moral standards” in Bible?
Zapominacie o najważniejszych dwóch przykazaniach miłości:
1) Kochaj Boga (o wiele dłuższe, skróciłem bo nie pamiętam słowo w słowo)
2) A bliźniego swego jak siebie samego.
Nie ma żadnych zasad moralnych, fakt.
Ale to tak serio, że jacyś ludzie w to wierzą? Kojarzy mi się z opowiadaniami Douglasa. ;)
@PP: podobno tak, ale, szczerze mówiąc, miałem ciekawsze rzeczy do roboty, niż badanie tematu ;)
śmiejecie się z czyjejś religii??
To moja sprawa czy wierze w jezusa robiącego cuda czy np. romans z robotem udającym piękną, rudowłosą dziewczynę, bycie przejechanym przez walec drogowy kierowany przez marsjańskiego biskupa, zmiana w międzygalaktycznego morsa, który zginął spadając z latającego talerza oraz życie jako „bardzo szczęśliwa istota, która mieszkała na planecie Nostra 23 064 000 000 lat temu”
:)
jak nie wierzycie, że to powaznie to wygooglujcie, w wiki to nawet jest!
@WIERZACY – mi tam religie szczerze walą, ale Biblia jest przynajmniej jakoś na poważnie, a jak czytam o kimś przejechanym walcem prowadzonym przez marsjańskiego biskupa lub o zmianie w międzygalaktycznego morsa, nie da się z tego nie śmiać
i jeszcze jedna rzecz, No $hit Sherlock że w wiki to jest. Modrzew we wpisie nawet dał adres do tego…
@PewnyPL: Wiem jak wygląda dziesięć przykazań. Pominę krytykę systemu moralnego na nich zbudowanego, choć to wdzięczny temat.
Pewnie każda „święta księga” (włączając to scjentologiczne rewelacje) zawiera jakieś wskazówki moralne. To jednak trochę zbyt mało, żeby twierdzić że „wpaja zasady moralne”.
W Księdze Wyjścia 32:27-28 Mojżesz, który właśnie wrócił z kamiennymi tablicami (na których wyryto „Nie zabijaj”) nakazuje wyrżnięcie trzech tysięcy ludzi. A to tylko jedna z wielu rzezi w „imię boże” opisanych w Biblii. Tak wygląda „wpajanie zasad moralnych”.
Swoją drogą, mamy chyba różne Biblie, bo w mojej ostatnie przykazanie brzmi tak:
„Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego. Nie będziesz pożądał żony bliźniego twego, ani jego niewolnika, ani jego niewolnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.”
@hcz: haha, rozbawiasz mnie, jak zresztą 90% moich znajomych pseudo-ateistów. A ten argument: „zobacz ile Bóg zabił ludzi, a ile szatan” jest stary jak świat i jak to słyszę, to śmiać mi się chce
Co to znaczy „pseudo-ateistów”? Znaczy, że są teistami, którzy udają ateistów?
„zobacz ile Bóg zabił ludzi, a ile szatan” — w którym dokładnie miejscu używam takiego argumentu?
Mnie się śmiać chce kiedy ktoś się błaźni nie potrafiąc przeczytać kilku prostych zdań ze zrozumieniem.
@hcz: nie mam zamiaru z Tobą dyskutować. Co bym nie napisał, to i tak będzie „według Ciebie” źle.
@WIERZACY
„śmiejecie się z czyjejś religii??” – tak jest, śmiejemy się, wyśmiewamy, nabijamy, turlamy ze śmiechu po podłodze.
@Anselm
Z argumentacją na poziomie „nie mam zamiaru z Tobą dyskutować” to, delikatnie mówiąc, wypad stąd. Dopóki ja tu jestem prawem, dopóty takich głosów tolerować nie będę. Dyskusja dyskusją, ale jeśli zamierzasz się zachowywać jak obrażony przedszkolak, to nie tutaj.
Był odcinek South Parka, o scjentologi. http://en.wikipedia.org/wiki/Trapped_in_the_Closet_%28South_Park%29
W 11:30 minucie filmu masz przedstawioną historie scjentologów http://www.southparkstudios.com/episodes/103804/
@Anslem: tyle, że ateiści są starzy jak świat. Już chociażby Epikur wyliczał
„Is God willing to prevent evil, but not able? Then he is not omnipotent.
Is he able, but not willing? Then he is malevolent.
Is he both able and willing? Then whence cometh evil?
Is he neither able nor willing? Then why call him God?”
A z nim wielu innych. Religie są jak dupy. Każdy ma swoją, i każda śmierdzi. Parafrazując innego myśliciela ;-)
Tak, oglądam właśnie Stargate SG1 i widzę, że wszystkie starożytne kultury używały American English ;]
@hcz: ateisci niechybnie sa „wojujacy” lub „natchnieni”, bezprzymiotnikowi sa tylko pseudo-ateisci. Teksty zalozycielskie zadnej znanej mi religii nie wprowadzaja nowych regul moralnych a tylko kodyfikuja i sankcjonuja juz istniejaca moralnosc. Czyzby ludzie przed zestawieniem Starego Testamentu 100% czasu poswiecali na kradzieze, morderstwa i cudzolowstwo? Kazda kultura zna moralnosc opierajaca sie na Zlotej Regule. W dziedzinie moralnosci Biblii nie zawdzieczamy niczego nowego, ani z tych dobrych ani z tych zlych rzeczy.
@hcz
W dużym skrócie: Stary Testament dla chrześcijan jest pewnym… „wstępem” do Nowego. W Nowym przychodzi Jezus, umiera za ludzkość na krzyżu i przynosi nam przykazanie będące podstawą chrześcijaństwa. Przykazanie miłości, miłości Boga do ludzi, ludzi do Boga i ludzi do bliźnich. Chrześcijanie czytają Stary Testament przez nazwijmy to „pryzmat” Nowego. Nie chcę Cię w żadnym wypadku urazić, ale Twoja wypowiedź świadczy o tym, że wypowiadasz się w temacie o którym wiesz stosunkowo mało ;).
@egzemplarz:
Przecież nie poruszałem tematu chrześcijańskiej (ani jakiejkolwiek innej) interpretacji Biblii. Polemizuję z tezą: Biblia wpaja zasady moralne. Bo jeśli Bóg daje Mojżeszowi przykazania z których jedno brzmi „nie zabijaj” a parę stron dalej Mojżesz (aby powstrzymać gniew Boga) zabija trzy tysiące ludzi, to znaczy że potrzebny jest jakiś klucz według którego będziemy decydować co w Biblii traktować jako wskazówkę moralną, a czego nie. I to twórcy tego klucza „wpajają zasady moralne”, nie Biblia.
To o czym piszesz jest tego doskonałym przykładem. Zarzucasz mi, że wyciągam wnioski z Biblii nie znając jej chrześcijańskiej interpretacji. Zatem to twórcy tej interpretacji (i — a może nawet przede wszystkim — twórcy samego kanonu pism biblijnych) „wpajają zasady moralne”.
Żyję w chrześcijańskim kraju, moja rodzina i znajomi to w większości chrześcijanie, więc nawet gdybym bardzo chciał, to trudno byłoby mi nie wiedzieć jak chrześcijanie czytają Biblię ;)
@hcz: tu bym sie nie zgodzil, Biblia wpaja zasady moralne – rzecz w tym, ze dowolne; nie tylko w historii chrzescijanstwa, ale i obecnie istnieje cala gama postaw moralnych uzasadnianych Biblia. Od Westboro Baptist Church (God hates fags) po Jesus MCC, od antysemitow (chrzescijanstwo w duzej mierze stworzylo antysemityzm) po filosemitow, od niewiele odstajacych od Talibanu fundamentalistow i integrystow po Kosciol Unitarianski. Od wielozenstwa okolomormonskich sekt po antyseksualizm skopcow. Tak samo kwestia rasizmu, wojny, tortur, uzywek, nauki (kreacjonizm), aborcji, kary smierci, stosunku do instytucji panstwa i wiele innych. Moze jedynie niewolnictwo chrzescijanstwo ma za soba, ale nie za sprawa Biblii, przez wieksza czesc jego historii niewolnictwo nie bylo potepiane.
Wszyscy wyśmiewają scjentologów, jednak nikt się nie zastanawia czemu scjentologię praktykuje aż tyle osób. Czyżby wszyscy byli wypranymi z mózgu idiotami? Skoro tak to skąd biorą te miliony które muszą przekazywać sekcie? Coś tu się nie zgadza.
@Scjentologia: z Twojego bloga
Scjentologów najchętniej wyśmiewa się i dyskredytuje za pomocą przypisywania im rzekomych wierzeń (zły galaktyczny imperator Xenu i szalejący walcem drogowym marsjański biskup)
Czyli sugerujesz, że Wikipedia kłamie i ten fragment o Xenu jest wyssany z palca? Jeśli tak, zaprezentuj swoją wersję.
TAK - WIKIPEDIA KŁAMIE. Xenu występuje co prawda w jednym ze scjentologicznych mitów, jednak mit to nie ZASADA WIARY ale pewnego rodzaju NARZĘDZIE w procesie prowadzącym do uzyskania iluminacji (objawienia). Scjentolodzy wierzą więc w Xenu w taki sam sposób jak Ty wierzysz w nóż, którym codziennie kroisz chleb. Chyba się do niego nie modlisz?
Podobnie z marsjańskim biskupem. Poniżej oryginalny fragment, jak znasz angielski to będziesz wiedział czy zgadza sie to z wersją Wikipedii:
"When the people left, the doll, out of control, staggered out and was run over by a large car and a steamroller. It was then taken back to the Bishop, who ordered it to be taken (in a lorry with others) to dig trenches or ditches for 2,000 years."
Powiedz mi proszę, w jaki sposób "wierzę w nóż, którym codziennie kroję chleb". Że istnieje? Od tego mam zmysły i mózg, żeby stwierdzić, czy coś fizycznie istnieje - nie potrzebuję do tego wiary. Dodatkowo mogę zaprząc do roboty drugą osobę i spytać się jej, czy jej zmysły również potwierdzają moje rewelacje. Odważę się napisać, że mogę się spytać kogokolwiek na kuli ziemskiej w kwestii istnienia noża i odpowiedź "raczej chyba na pewno" będzie twierdząca. Mogę to samo zrobić z Xenu?
I jak już cytujemy, to całość:
The preclear was on Mars without a body 469,476,600 years ago, creating havoc, destroying a bridge and buildings. The people were called by an alarm to temple. PC [preclear] went and broke the back pew, and the Temple tower. He wandered in town and saw a doll in a window, and got entrapped [inside the doll] trying to move its limbs. People seized it, beat it up, and threw the doll out of the window (30 ft. drop). The doll was taken roughly to the Temple, and was zapped by a bishop's gun while the congregation chanted ''God is Love.'' When the people left, the doll, out of control, staggered out and was run over by a large car and a steamroller. It was then taken back to the Bishop, who ordered it to be taken (in a lorry with others) to dig trenches or ditches for 2,000 years. (The whole incident took nearly 2,000,000 years.) Then it was taken and the body was removed and the PC was promised a robot body. The thetan (PC) went up to an implant station and was put into an ice-cube and went by flying saucer and was dropped at Planet ZX 432. It was drawn to a building to an emanator. PC was interiorised by spinning and confusion into a dummy training and indoctrination robot body. In some way not very clear, a transfer was made to another robot body and PC was told to look after it for ever. It reported to a village (after a doubtful encounter with a giant, and heat stroke) and was set to supervise unloading of saucers. It zapped and killed another robot and PC took over its body to prove it could work. The PC was punished in first robot in a saucer and shipped off. The saucer exploded en route and body of robot was in space falling in two parts with PC vainly endeavouring to take care of it and the second body. This was sucked by departure of a saucer into water in a dock. Divers brought it up, but the PC left it, he thinks, to attend the other body.
Masz rację: to jest znacznie lepsze niż banalne "szalejący walcem drogowym marsjański biskup" ;D
1) Xenu - nie chodzi tu o wiarę w sensie istnienia czegoś, ale o oddawanie czemuś (komuś) czci. Wikipedia imputuje, że scjentolodzy oddają cześć Xenu, a to jest obrzydliwym i podłym kłamstwem.
2) Marsjański biskup - cóż, gdybym ja Ci opowiedział co mi się dzisiaj śniło w nocy to nawet marsjański biskup poczerwieniałby ze wstydu i zapadł się pod ziemię z zazdrości. Czy jest to jednak powód, aby dyskredytować np. płeć (czyli konkretnie mężczyzn) której jestem przedstawicielem, albo moją grupę zawodową? Raczej nie. Wikipedia to jednak robi - ośmiesza całą grupę na podstawie jednego osobnika.
1) Za Wikipedią:
W poziomach OT Hubbard opisuje pewną ilość traumatycznych wydarzeń często doświadczanych w poprzednich życiach. Opisuje jak odwrócić ich efekty poprzez przeprowadzanie różnych procesów scjentologicznych. Spośród nich, ten wyjawiony w poziomie OT III jest najczęściej cytowany przez prasę (...)
Gdzie tu widzisz ową imputację? A?
2) Czekaj, bo chyba nie rozumiem. Na sesjach audytowania ludzie uczą się o tym, co się śniło temu całemu Hubbardowi?
Jeśli tak, to Wikipedia ośmiesza całą grupę [scjentologów] na podstawie jednego osobnika [założyciela]... dobre :D
Zauważ ze to ma mniej więcej taki sam ‘sęs’ jak historia opowiedziana w biblii czy innym koranie
Czyli żaden