02kwi

Epickie Winy Tego Sezonu™

Zapodano o 22:38

Od autora: "winy" w tytule czytamy z angielska 'łiny', tak samo jak "zwycięstwa". Żeby mi ktoś czasem z tego nie zrobił polskich "win" (a już w ogóle nie mówiąc o takich "winach" do picia).

Sezon zima 2009 się skończył, a wraz z nim parę serii przeze mnie oglądanych (jak np. Clannad ~After Story~, który w porównaniu do oryginalnego Clannada wypada bardzo cienko). Wśród nich znalazłem dwa tytuły naprawdę godne polecenia.

Maria†Holic

Było sobie swojego czasu (ba, jest nadal, ma już cztery sezony i końca nie widać) anime pod tytułem Maria-sama ga miteru (マリア様がみてる), co można bardzo swobodnie przetłumaczyć jako "Święta Maryja patrzy". Opowiada toto o pewnej dziewoji, co dostała się do żeńskiej szkoły katolickiej. Żeby nie przedłużać - jest to typowe "drama romance yuri" (a jak wszyscy wiemy, yuri jest fajne, ale tylko w hentajcach).

Maria†Holic

Gdzieś dawno temu przyuważyłem takie zdanie, które cholernie mi się spodobało: I zobaczył SHAFT 'Maria-sama ga miteru' i stwierdził, że jest do dupy. I tak powstało Maria†Holic. Tych, co nie wiedzą, co to SHAFT, odsyłam do wpisu o ef. Ci natomiast, co wiedzą, już się pewnie radują, bo SHAFT to apogeum zajebistości.

Tytuł ten opowiada o historii Miyamae Kanako, młodego dziewczęcia, które dostaje się do żeńskiej szkoły katolickiej "Ame no Kisaki". Szkoły, w której dawno dawno temu się spotkali (i się w sobie zakoffciali) jej rodzice. Kanako przybyła do tej szkoły w tym samym celu: znalezienia swojej życiowej partnerki. Tak jest, partnerki, gdyż Kanako jest zadeklarowaną lesbijką, którą płeć brzydka nie podnieca (a wręcz przeciwnie, od zwykłego dotknięcia mężczyzny dostaje pokrzywki), natomiast płeć piękna doprowadza ją do krwotoku z nosa - nie wiem, ile ona ma krwi, ale przez całą serię z kilkadziesiąt dobrych litrów upuszcza... Pierwszego szkolnego dnia spotyka swój wymarzony cel - pochodzącą z dobrego/bogatego domu wyrafinowaną, długoblondwłosą Mariyę, która jest idolką całej szkoły. Jackpot, chciałoby się powiedzieć...

...tyle że w tym wszystkim jest jeden malutki, malusieńki szkopuł... Otóż, Mariya to chłopak, zajmujący się na co dzień wyzyskiem innych osób. Kanako ma tego pecha, że ów delikwent znalazł w niej swoje upodobanie (oczywiście chodzi o dręczenie i nic poza tym), przenosi się do jej pokoju... (przypominam - Kanako ma na płeć męską alergię) iiiiiiii się zaczyna.

Co ja Wam będę - jeśli tak jak ja kochacie SHAFT, obejrzycie na pewno (o ile jeszcze tego nie zrobiliście). Jeśli nie, a uwielbiacie Sayonara, Zetsubou-Sensei - to pewnie też. Wszystkim innym gorąco polecam ze względu na niebanalną kreskę, prześwietnie oryginalną fabułę ze zwrotami w akcji o jakieś 920 stopni, no i piekielne poczucie humoru.

Toradora!

Jeśli kojarzycie skądś takie tytuły, jak Zero no Tsukaima (ゼロの使い魔) (wszystkie trzy serie) czy Shakugan no Shana (灼眼のシャナ) (dwie serie + kinówka + zajebiste specjale), to jesteście w domu. Jaką mają cechę wspólną? Główną bohaterkę, która jest pyskatym, płaskim kurduplem z nieproporcjonalnie długimi włosami (Louise/Shana), oraz głównego bohatera, który jest "zwyczajnym" gościem i jednocześnie chłopcem do bicia tej poprzedniej (Saito/Yuji). A, i mają te same 声優. I są bazowane na light novelach. I zekranizowało je JC Staff. I za każdym razem Ratują Świat™ przed Wielkim Okropnym Złem® przez Bardzo Duże "Z"™.

Toradora!

Toradora! też jest bazowana na powieściach, bohaterowie pasują (z wyjątkiem takim, że Ryuuji ma inne 声優), i nawet studio to samo. Czym się różni? Otóż Taiga, główna żeńska protagonistka (ale gdzie jej tam do Minorin) jest troszkę mniej pyskata, zdaje sobie sprawę i akceptuje fakt, że jest płaska. Ryuuji nie jest "kolejnym zwykłym chłopcem wessanym w świat magii", jak jego dwaj poprzednicy. Wygląda jak typowy delikwent (przez co jest śmiechu co nie miara przez pierwsze trzy odcinki), świetnie gotuje i ma manię na punkcie... sprzątania. Jest fanatycznym pedantem. A to, co czasami odpieprza Minori... to trzeba obejrzeć.

Cała rzecz dzieje się w "typowym japońskim liceum". Muszę coś dodawać? W skrócie: Ryuuji uderza do Minorin, ta chce do niego podbić, ale się boi o uczucia jego i Taigi. Taiga uderza do Kitamury, ale ten ją zlewa, bo sam buja się w "sejto kajcio", która pojechała w pizdu do hAmeryki i tyle ją widzieli. (On potem zresztą pojechał za nią - idiota.) A gdzieś w tam tle jest Naczelne Emo Szkoły w postaci Kawashimy, która po cichutku uderza do Ryuujiego. Jednym słowem, trójkąty, czworokąty i inne wielościany - i wcale nie foremne. A i tak wszyscy od pierwszego odcinka wiedzą, że Taiga się skiknie z Ryuujim - a szkoda, uważam, że Minori (<3) jest dla niego o wiele bardziej odpowiednia (niezły ma chłopak gust, no szkoda, że nie wyszło).

To nie jest takie typowe romansidło. To jest bardziej "szkolna komedia" niż drama, może z paroma wyjątkami. Niemniej jednak, ogląda się prześwietnie, są momenty do śmiechu i są momenty do zrobienia "bawwwwwwwwwww~". Polecam wszystkim niezależnie od wieku, prócz ludzi, którzy trawią jedynie Dzieci Ratujące Ziemię®™ przed Robotami z Kosmosu™ używając Innych Robotów z Kosmosu™ które Jakimś Cudem® znalazły się na Tejże Planecie®.

Posłowie

Torrenty? Znajdźcie se. BoxTorrents nie gryzie. Polecam wydania gg/hh/ggcaust w przypadku Maria†Holic, i gg/qq/CoalGuys w przypadku Toradory.

I nie bierzcie nic od Chihiro. Fail sub is fail.


#1. Fluxid
02 kwi '09, 22:59

Maria Holic dla mnie zbyt powtarzalne, odcinki 10 i 11 ściagnąłem dla ED które jest najlepszym ED jakie widziałem/słyszałem, tym bardziej że za każdym razem jest inne. Nie jakieś tam jeden OP/ED na 12 odcinków. Jak wyjdzie 12 ep ggcaustu/kogoś z ich ekipy, to obejrzę na raz.
Poza tym mam wrażenie że SHAFT część swoich produkcji robi w pośpiechu lub z brakiem funduszy. Jakościowo animacja jak zawsze na poziomie, ale ZNOWU serię zaczęli bez właściwego OP i ED, podobnie jak w SZS (na początku zwykłe tło i napisy, a potem… no cóż, epicki OP)
Ale ich fanem jestem nadal!

A Toradora też świetna, świetny pierwszy OP (drugiego nie lubię) i wypas zakończenie. I fajny kontrast między przedostatnim odcinkiem a ostatnim. Po 24 ep na ircu kilka osób było „omg, wtf”, a po 25 „omg, win”. I ja również :D

A tymczasem, sezon wiosenny! Póki co tylko Chi ma nowe odcinki :)

#2. Modrzew
02 kwi '09, 23:05

A niech sobie robi w pośpiechu – efekt końcowy i tak jest zajebisty. Poczytaj moje rozczulanie się nad ich stylem we wpisie o ef (link gdzieś w notce) ;)

Pierwszy OP Toradory jest świetny, tak samo jak pierwszy ending. Drugi OP z początku może odrzucać, ale… z biegiem czasu coraz bardziej pasuje do serii! Jedyne, co jest zupełnie nie z tej bajki, to drugi ending.

I poczekaj, za chwilę będzie od zatrzęsienia nowych odcinków… K-ON dzisiaj wystartowało, Stalowy Alchemik rusza za trzy dni (już widzę te rzesze FMAtardów spamujące wszędzie „omgomgomg druga seriaaaaaaaaa” – ale tych od Naruto i tak nie przebiją); z ciekawszych tytułów to jeszcze mam Asura Cryin’, Phantom i Sengoku Basara… ojjj, będzie co oglądać :D Ino niech ktoś ruszy cztery litery i zacznie subować.

#3. fluxid
02 kwi '09, 23:08

No ja już mam dokładnie przejrzany najnowszy chart nowych serii i mam typy, ale i tak mam zamiar ściągać wszystkie pierwsze epizody jakie będą na tokyotosho (poprzednim razem nie do końca mi się udało, zabrakło zacięcia) ale tym razem to nie ma to tamto, wszystko obczaję!

#4. Modrzew
02 kwi '09, 23:13

Cóż, ja mam trochę za dużo w „Plan to watch” żeby oglądać wszystko jak leci. Jeśli przegapię coś strasznie świetnego, to na pewno ludzie się będą podniecać i w ten sposób się dowiem :P

#5. fluxid
02 kwi '09, 23:14

Wystarczy liczyć wątki na 4chanie :)

#6. Modrzew
02 kwi '09, 23:16

A tak w ogóle, Hatsuyuki popełniło suby do ostatniego odcinka Maria+Holic – wcale dobre. Biorę od nich również Soul Eatera i jestem całkowicie zadowolony.

#7. Shizumu
02 kwi '09, 23:41

Całkiem niedawno zacząłem Toradorę, fajniutkie to :]

#8. Ludek
03 kwi '09, 10:06

Wyznasz mi miłość w kanale/ścieku? :P

#9. fluxid
03 kwi '09, 17:50

Z tego co mówili na ircu, tylko Coalguys nie są primaaprilisowym żartem… Poza tym, pamiętaj, że to co nie jest na trackerze gg, nie jest ich, więc prawdopodobnie to jakiś troll (znowu)

#10. Modrzew
03 kwi '09, 18:55

Też mi primaaprilisowy żart, 3 kwietnia… Udało mi się zauważyć, że to fake jakieś dwie minuty po napisaniu komentarzy (jak zacząłem ściągać). .

#11. Azkel
05 kwi '09, 22:20

Sam już obejrzałem Toradorę, muszę przyznać że naprawdę anime prezentuje całkiem niezły poziom w porównaniu z tym, co ostatnio miałem okazję oglądać.

Osobiście jednak rozczarowała mnie raczej specyficzna kreska K-ON’a(przywykłem raczej, że to studio prezentuje inny poziom, więc osobiście czuję się rozczarowany, chociaż tego typu kreska nie przeszkadza mi w innych anime), bądź co bądź Kyoto nie wzięło się niestety za projekt zbyt ambitny. Zaiste, bardziej opłacało się wziąć za nową serię Haruhi, albo przynajmniej inną visual nowelę Keya – „Little Busters!” dla przykładu. A tak to oglądamy 4-ry dziewczyny, które kombinują jak koń pod górę by wynieść na wyżyny klubek muzyczny. Jakoś nie widzę tutaj miejsca na rozbudowany wątek fabularny.

Co do FMA – po jednym odcinku oczekuję następnego, który zapewne albo przekona mnie do tej serii, albo skutecznie odstraszy.


kod

Wszystko zastrzeżone przez Modrzewia, bla bla bla. Podziękowania dla Joggera. Valid XHTML 1.1 i CSS.