Fate/stay night
Uważni czytelnicy tego bloga (są tacy oprócz mnie? o_O') zapewne pamiętają, jakim to anime się podniecałem ponad 9 miesięcy temu. Taaaak jest, mowa tu o Fate/stay night. Ci, którzy nie wiedzą, o czym mowa, niech cofną się te 9 miesięcy wstecz i przeczytają moją recenzję. Albo jakąkolwiek inną. Tak czy kwak - zdania mojego nie cofam, F/SN to dla mnie nadal perełka nad perełkami, i jeśli ktoś mnie prosi o polecenie jakiegoś tytułu, mam zwyczaj odpowiadać pytaniem, czy już to oglądał.

Ponad dziewięć miesięcy temu padły również słowa, napisane z konta Graveera:
A propos tytułu. Fate jest zrobione na podstawie gry hentajowej, więc nie martwiłbym się o to, że tytuł jest z d*py wzięty ;p
W tym momencie następuje mała przerwa na reklamy. (...JA CI ******* DAM GRĘ HENTAJOWĄ, TY ******** ******** Z ********* I ********* A TWOJA ******** TO ******** ********, ********!!!!!!!1111) Okej, już.
Więc na początek małe uściślenie: Fate grą hentai NIE JEST. Gra hentai, moi drodzy, to taka gra, w której protagonista budzi się rano - a dokładniej, do bólu przesłodzonym "onii-san" budzi go młodsza siostra (loli w wieku do lat 12) - i tak po 10 minutach następuje pierwszy "moment". Tak jest, dobrze myślicie: z jego własną siostrą. Natomiast gry eroge (do których się Fate zalicza) to bardziej "visual novele z elementami erotycznymi". Otóż, do pierwszego "momentu" dochodzimy po około 20 godzinach (tak jest, 20 godzinach) średnio-intensywnego grania; dokładamy do tego jeszcze fakt, że "on" tego nie chce, "ona" tego nie chce, ale muszą, bo inaczej przyjdzie taki wielki pan w brązowym i zmiażdży im kręgosłupy. Dosłownie. Osoby, które anime widziały, już na pewno wiedzą, o czym mowa.
Jak już to małe wyjaśnienie mamy za sobą, przejdźmy może do konkretów. "Fate/stay night" jest grą należącą do popularnego w Japonii (i nie tylko) gatunku "visual novel". Czyli: w tle jest jakiś obrazek, na tym obrazku są jakieś postaci, w tle leci muzyczka, na pierwszym planie jest półprzezroczysty prostokąt, a w prostokącie są literki. Tak, trzeba czytać! Inaczej cała frajda z głowy. Potraktujcie to jako książkę z animowanymi obrazkami (najlepszej jakości, muszę zaznaczyć), z muzyką, efektami graficzno-dźwiękowymi, w której kartki przewracają się same. No i w której trzeba co jakiś czas dokonać wyboru. Nie podoba się, bo nie ma grafiki czterowymiarowej i dźwięku 20.4? Bądź tak miły i zejdź mi z oczu.
Gra jest względnie długa. Mamy tutaj trzy ścieżki (Fate, Unlimited Blade Works oraz Heavens Feel), pięć możliwych zakończeń (oraz 40+ "Bad/Dead Endów" - i to nie takich w stylu "łee, ona dała mi kosza"; bardziej "o łał, przepołowiło mnie"). Mnie się udało przejść to wszystko w niecałe 4 dni. Mówiąc 4 dni, mam na myśli ok. 96 godzin grania non-stop umiarkowanym tempem - a czytam dość szybko. Jeśli dołożycie do tego głosy, które można do gry dołożyć, wyjdzie jeszcze dłużej.

Każda z dróg (przypominam, są trzy) różni się diametralnie od pozostałych. Przede wszystkim heroiną, do której uderza nasz kochany Shirou. Ale nie tylko; odmienne są miejsca, postaci, "Sprawca Wszelkiego Zła", wydarzenia i w ogóle fabuła. Jako że anime to tak naprawdę Fate z małą domieszką Unlimited Blade Works, po jego obejrzeniu poznacie może jedną czwartą całego uniwersum F/SN. Uniwersum cholernie bogatego i wartego odkrycia. Dochodzi do tego jeszcze kwestia niespodziewanych zwrotów w akcji. O ile w Fate sobie jeszcze poradzicie, to już w UBW będzie ciężko - o Heavens Feel, z którego nie ma w anime praktycznie NIC [a szkoda], nie wspominając.
Z innej beczki, dopiero teraz mogę dostrzec, że adaptacja się panom ze studia DEEN zajebiście udała (poza tą jedną sceną, w której "coś" zostało przedstawione jako wielki smok -.-' - no ale lepiej jedna scena niż całe anime [por. Higurashi no Naku Koro ni]).
Podsumowując: gra warta świeczki. Nawet dwóch. Jeśli chcecie się dowiedzieć, dlaczego, dla przykładu, Sakura jest tak ze dwieście razy fajniejsza od Tohsaki (i to nie ze względu na wygląd) i dlaczego ta ostatnia to szmata, musicie zagrać. Tyle że powtarzam: gra nie jest przeznaczona dla osób niepełnoletnich; tym mogę polecić Realta Nua, czyli ocenzurowaną wersję na konsolę PS2 ^_^ W sumie nawet jeśli zagracie, to nic się złego nie stanie... ale oczywiście do niczego nie namawiam, seks przed ślubem jest zły, a te wszystkie dziewki to na pewno mniej niż 15 lat mają, ho ho ho. I co z tego, że napisane, że mają ponad 18 - ksiądz proboszcz wie lepiej.
Gorąco polecam każdemu, kto lubi visual novele (pierwsze miejsce pod względem ilości sprzedanych kopii w 2004 roku; sequel - Fate/hollow ataraxia - to samo, ale rok później) oraz każdemu, którego Fate/stay night wciągnęło tak jak mnie. I jeśli anime dostało u mnie 9/10 (której to oceny nie zmieniam i zmieniać nie zamierzam), tak cały "wszechświat" Fate dostaje u mnie 11/10. miejcie na uwadze, że cholernie trudno u mnie o 10/10 ;)
Jeśli masz oryginalną kopię gry, to backup możesz ściągnąć o tutaj; tłumaczenie natomiast tutaj.
A ja się zabieram za Fate/Zero w oczekiwaniu na tłumaczenie Fate/hollow ataraxia (chyba że do tego czasu w wystarczającym stopniu japoński opanuję...)
PROTIP: Jeśli będziecie mieli tego fuksa i traficie na Bad/Dead End (o co nietrudno), weźcie poradę z Tiger Dojo. Zrozumiecie po fakcie, dlaczego ]:->
Aż się dam namówić – anime połknąłem stosunkowo wcześnie bo zaraz po zakończeniu emisji i chętnie obejrzę czego to nie było w wersji animowanej :)
> Gra hentai, moi drodzy, to taka gra, w której protagonista budzi się rano – a dokładniej, do bólu przesłodzonym „onii-san” budzi go młodsza siostra (loli w wieku do lat 12) – i tak po 10 minutach następuje pierwszy „moment”.
Mogę prosić tytuł?
SOA #1.
Za Browsershots: http://img55.imageshack.us/img55/2953/6653385c7611813f593cdb6kc5.png
Mam wielką prośbę, czy jest ta gra do pobrania z angilskimi subami i gdzie ?
Mam wielką prośbę, przeczytaj uważnie cały wpis zanim wyjdę z siebie i stanę obok.
Spoko luz, chodzi mi o grę a nie o same suby
Mam dzisiaj nieogara, a mama nie nauczyła mnie czytać
Ym, to ja pójdę się jakimś biczem pookładać...
;)