Katalog tymczasowy w Windowsie
Jedna z rzeczy, która mi się w systemach linuksopodobnych okropnie podoba, to magiczny katalog /tmp, który automagicznie się czyści przy starcie systemu. No wiecie - ściągamy megabajty danych, z których skorzystamy tylko raz i o nich zapominamy - genialne rozwiązanie.
W Windowsie natomiast czegoś takiego, o ile się dobrze orientuję, nie ma. Wszystkie ściągnięte pliki domyślnie lądują na pulpicie. Nie muszę mówić, jak po jakimś czasie zaczyna wyglądać, jeśli właściciel komputera jest osobą leniwą (tak jak np. ja)? I tak bym nie powiedział, bo dawno takiego pulpitu u siebie nie widziałem. Jeśli naprawdę nalegacie - zgłoście się do tego pana (i przy okazji poznajcie jego metodę porządkowania desktopu: Ctrl A/Ctrl X/Ctrl V w katalogu "pulpitXXX", gdzie "XXX" to trzycyfrowa liczba ^^').
Zaraz na pewno się jakieś *niksowe fanboje przyczepią, że taki a siaki system jest be, bo nie ma wbudowanego tempa, a Vista to syf. Kij Wam w oko.
Rozwiązanie tego problemu jest cholernie proste. Należy gdzieś (najlepiej na pulpicie, żeby był pod ręką) utworzyć katalog plików tymczasowych - niech będzie to temp. Wszystkie pliki, które trafiają od nas skądinąd - np. z Internetu, za sprawą przeglądarki, programu do torrentów czy menedżera pobierania - niech trafiają do tego właśnie katalogu.
Następnie tworzymy gdzieś (u mnie to jest katalog główny dysku, czyli C:\) plik wsadowy o nazwie, powiedzmy, clean.bat, z następującą treścią:
- @echo off
- cls
- set katalog_temp="sciezka_do_katalogu_tymczasowego"
- rd /S /Q %katalog_temp%
- mkdir %katalog_temp%
Gdy już mamy gotowy skrypt, trzeba go dodać jakoś do autostartu. U mnie będzie to gałąź HKEY_LOCAL_MACHINE/SOFTWARE/Microsoft/Windows/CurrentVersion/Run. Od tej pory katalog będzie automagicznie czyszczony przy każdym starcie systemu.
Zaletą, prócz wspomnianego już braku burdelu na pulpicie, jest również możliwość potraktowania tego katalogu jako takiego drugiego Kosza. Po prostu wystarczy przeciągnąć tu plik i o nim zapomnieć ;) Różnica jest taka, że nie dręczy nas ikonka zapełnionego kosza (ja np. zawsze muszę kosz opróżnić, gdy jest zapełniony), a do tego dostęp do "skasowanego" pliku (jeśli jednak chcemy go odzyskać) jest IMO o wiele łatwiejszy.
Mam nadzieję że komuś moimi wypocinami pomogłem ;)
„ja np. zawsze muszę kosz opróżnić, gdy jest zapełniony”
To sobie ustaw kasowanie bez przenoszenia do kosza. Ja dodatkowo zawsze na Windowsie zaznaczałem również, aby nie pytał o potwierdzenie.
Nie ma potrzeby, jak już coś kasuję, to poprzez Shift + Delete. Jak już coś w koszu ląduje, to nie z mojej woli.
Przecież Windows od wieków ma katalogi tymczasowe — i chyba nawet gdzieś ukrytą funkcję ich samoistnego czyszczenia. Pomińmy fakt, że zazwyczaj ścieżka do tego katalogu jest kosmiczna do tego stopnia, że odechciewa się go samemu używać.
Podstawową zaś przewagą /tmp jest często to, że montowany jest jako tmpfs — co daje znaczące przyspieszenie dostępu do nich.
Dokładnie o to mi chodzi (potem się widzi posty na forach „pomocy muj katalog TEMP ma ponad 2 Gigabajty czy moge go usónąc”), i właśnie dlatego opisałem mój sposób na katalog tymczasowy :D
„zazwyczaj ścieżka do tego katalogu jest kosmiczna do tego stopnia”
A Michał jak zwykle coś wie, ale nigdy nie do końca.
C:\Users\Bartek>cd %TEMP%
C:\Users\Bartek\AppData\Local\Temp>
Ale w okienku dialogowym już %TEMP%, o ile dobrze pamiętam, nie wpiszesz. ;)
A w oknach dialogowych pokroju „Otwórz” i „Zapisz jako”? Sprawdziłbym sam, ale nie mam Windowsa.
W zmiennych systemowych można też ustawić miejsce tego katalogu – zamiast %systemroot%\x na np. c:\tmp\. Panel Sterowania -> System -> Zaawansowane -> Opcje środowiskowe, czy jakoś tak.
Windows nie tylko ma katalogi tymczasowe, ale ma ich wiele (dobra, może nie sam Windows, ale programy na nim uruchamiane). I nawet jeśli niektóre się czyszczą jakoś, to nie wszystkie i nie do końca…
Co do lądowania plików na pulpicie – w przeglądarce można wybrać domyślny katalog dla zapisywanych plików. Pomijam już specjalizowane rozszerzenia do ściągania…
Co do kasowania – nie czyściłbym przy każdym uruchomieniu. Raz na miesiąc, starsze niż miesiąc… Te pliki są zbędne dopóki nie są potrzebne. ;)
Wiesz, zawsze znajdziesz jakiś przykład, kiedy nie zadziała i zawsze znajdzie się jakieś narzędzie, które zadziała.
Większość archiw SFX (np. rar->exe) ma możliwość ustalenia gdzie ma się rozpakować jego zawartość i – nie mam pewności – pewnie %TEMP% da się też ustawić.
A ma odpowiednik „mount -tmpfs none /tmp” ? Po co defragmentować sobie dysk śmieciami?
Nie zaprzeczę, ale to pytanie miało na celu znalezienia choć jednego powodu, żeby polubić Windows. To byłaby miła przeciwwaga dla dość szybko defragmentujących się systemów plików w Windows.
Możesz sobie zrobić własny FS w jednym pliku o wymuszonym rozmiarze ;-)
Ale i tak stracę miejsce, które normalnie mam zagospodarowane w RAMie. ;p
Marud ;> Wiesz, przy dzisiejszych pojemnościach dysku to raczej nie problem, a trzymanie śmieci w ramie jakoś do mnie nie przemawia ;>
Bartek: Windows ma jeszcze coś takiego jak „ramdisk”. Ale raczej tmpfs-owi to wydajnością nie dorównuje.
http://www.edbott.com/weblog/?p=1261 i http://www.edbott.com/weblog/?p=1268 opisują jak czyścić katalogi tmp w windows i jak ustawić sobie takie czyszczenie cyklicznie. Z doświadczenia polecam ustawić wszystkie 4 zmienne dot. katalogów tmp na jeden katalog.
Czyszczenie całej zawartości katalogu to średnio rozsądne podejście, dużo lepsze jest IMO wywalanie plików, których nic nie ruszało od np. X dni. Czyli program tmpwatch lub jakiś jego odpowiednik pod Windows.
No i uruchamianie tej czyszczajki cyklicznie, a nie przy starcie systemu.
Hoppke: Dokładnie o tym pisałem. W sumie wystarczy usuwać kopię tego katalogu, a następnie robić rename obencego katalogu na taką nazwę, jaką miała kopia. I tak raz na miesiąc z harmonogramu zadań...
Czyszczenie pulpitu to przyjemność CTRL+A – SHIFT+DEL ;) Raz na tydzień tak robię i gitara
nie rozumiem ludzi zaśmiecających swoje pulpity i nigdy ich zapewne nie pojmę – żal peel ujmując rzecz najkrócej jak można.
idea natomiast jak i sam skrypcik – nie powiem, intrygujące :)
@mina86: nie prowokuj linux fanbojów, którzy mają na pulpicie pierdyliard statystyk i gołą babkę ;]
Co kto lubi. Sam uzywam GNU/Linuksa, a na pulpicie mam jedynie tapete, choc root-tail moze byc czasami przydatny.
mina86, to chyba jednak nie masz pulpitu zakrytego cały czas oknami skoro tapety używasz?
Mam przezroczyste okna, co nie zmienia faktu, ze gdybym na pulpicie mial jakies ikonki to nie moglbym w nie kliknac.
No cóż, nigdy to do mnie nie przemawiało — przezroczyste okna to IMO zwykłe pogorszenie czytelności. Ale co kto lubi.
Wyważanie otwartych drzwi.
Windows (od 2000 w górę) posiada dobrze zorganizowaną strukturę katalogów tymczasowych:
„C:\Windows\Temp” – ogólny, systemowy katalog tymczasowy
„C:\Documents and Settings\Użytkownik\Ustawienia lokalneTemp” – katalog tymczasowy użytkownika
Położenie katalogów można zmienić korzystając z apletu System (w Panelu sterowania) – opcja ta skrywana jest pod magiczną nazwą „Zmienne systemowe”.
P.S. Najlepszym narzędziem wymiatającym śmieci z dysków pod Windowsem jest DustBuster!
lul.
A mój pulpit zawsze pełny i dobrze mi z tym, choć używam z niego może kilku ikonek przy krawędziach ekranu ^^