Time Hollow
Notką tą otwieram nową kategorię na moim blogu - gry, w której będę opisywał i recenzował wiadomo co :D Będą to tytuły przeważnie na konsolę Nintendo DS, jako że jestem jej szczęśliwym posiadaczem (pamiętajcie dzieci, NDS > PSP).
Time Hollow to gra znana w Japonii już od dłuższego czasu (z pół roku lekko), natomiast my, biedni zjadacze chleba posługujący się 26-znakowym (± kilkanaście znaków) możemy się nią cieszyć od 23 września tego roku. Dlatego też wszystkie nazwy, imiona etc. będą pochodzić z tejże wersji, reklamacji nie przyjmujemy, zapraszamy ponownie. :)

Zacznijmy może od fabuły. Ethan Kairos (główny protagonista, kolejny Koleś Z Dziwną Fryzurą™ :P) obchodzi nazajutrz siedemnaste urodziny. Idzie spać, myśląc o prezencie urodzinowym, jaki kupią mu rodzice - nowym, wypasionym zegarku. Niestety, zamiast tego zegarka, przyśnił mu się koszmar, w którym widzi swoich rodziców w płonącym budynku. Rankiem budzi się... tylko po to, żeby stwierdzić, że świat się zmienił. Jego rodzice wyparowali. 12 lat wcześniej. Chwilę później odkrywa przyczepiony do swojego kota tajemniczy, zielonkawy długopis, który posiada moc otwierania portali do przeszłości...
Time Hollow to typowa przygodówka point&click - czyli odwiedzamy kolejne lokacje i stylusem klikamy to, co nas interesuje. Jeśli można coś z tym zrobić, to pojawi się odpowiedni kursor i tak dalej. Interfejs jest w sumie standardowy, nic specjalnego (prócz otwierania portali) tutaj nie ma. Pochwalę za to menu. Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego w niektórych grach przechodzenie pomiędzy kolejnymi menuskami to koszmar. Czeeeeekaaaaaaaanieeeeeeee na zanik poprzedniej strony, i czeeeeeekaaaaaaaanieeeeeee na następną... w tym przypadku jest akurat odwrotnie - wszystko chodzi błyskawicznie (do tego wydając fajne dźwięki). Miło.
Osobnego akapitu wymaga ów "otwieranie portali". Wygląda to mniej więcej tak: w lokacji, w której możemy coś z przeszłością zrobić, długopis (Hollow Pen) zaczyna się świecić - zostaniemy zapytani, czy chcemy rozpocząć "kopanie" :P Rysujemy kółko w miejscu, które nas interesuje, po chwili otwiera się portal i możemy z miejscem w przeszłości coś zrobić. Po zrobieniu tego, co trzeba zamykamy portal i już. Lekko, prosto i przyjemnie. Szkoda trochę, że zagadki są zbyt łatwe: Ethan raczy nas komentarzami w stylu Right here I guess
, co nakierowuje na odpowiednie miejsce. Jak już znajdziemy takowe, są do wyboru cztery opcje, z czego trzy są na pokaz, bo użyć można tylko tej jednej właściwej...
Sama fabuła jest wcale niezła. Najpierw kilka mniejszych spraw, takich jak zgubienie przez kogoś koperty z pieniędzmi czy wypadek samochodowy, po których zaczyna się poważniejsza fabuła... Najbardziej spodobał mi się moment, w którym naczelny szwarcchrakter (a jest takowy - co najśmieszniejsze, nie jest on z żadnej organizacji, a jego powód "czynienia zła" jest dość prozaiczny, co mnie pozytywnie zdziwiło :P) po kolei likwiduje w przeszłości wszystkie znane Ethanowi rzeczy - rzeczywistość zmienia się na tyle szybko, że możemy jedynie bezsilnie patrzeć na poczynania naszego bohatera, który najpierw doświadcza śmierci paru bliskich osób, a potem (po kolejnej zmianie, w dodatku własnej) jest o te śmierci oskarżany... a najlepsze jest to, że wszystko mimo wszystko kręci się wokół tajemniczego zniknięcia rodziców Ethana 12 lat wcześniej, i że po każdej zmianie przeszłości tylko kilka osób wie, co się stało (w tym Ethan).
Oprawa audiowizualna jest świetna, a to dzięki genialnym wstawkom animowanym, pojawiającym się co jakiś czas. Tutaj nie ma mowy o określeniu "prawie jak anime" - kreska jest "dokładnie jak w anime"! Cholernie bym się zdziwił, gdyby nie chcieli zrobić serialu opartego na tej grze, szkoda byłoby marnować taki pomysł i taką kreskę. Muzyka również jest co najmniej bardzo dobra, za wyłączeniem utworu użytego w openingu, czyli TimeHollow na DDR - który jest po prostu cudeńkiem, który wywołuje w naszych (moich przynajmniej) uszach muzyczny orgazm. Zresztą, posłuchajcie i pooglądajcie sami, oto opening: (niestety, nigdzie nie znalazłem wersji, w której muzyka byłaby zsynchronizowana z obrazem - tutaj kilka sekund się spóźnia...)
Update: połączonymi siłami moją i Pewnego przedstawiamy Wam jedyną (jak na razie) wersję openingu z porządnie dopasowanym dźwiękiem, bo te wszystkie gópki z jutjuba nie umieją przesunąć ścieżki dźwiękowej o 800 milisekund w prawo...
Update 2: ktoś potrzebuje pełnej wersji utworu? Nie ma sprawy, zapraszam.
Podsumowując, dla fanów przygodówek jest to pozycja obowiązkowa; ci, co są na nie obojętni, też niech zagrają. Chociażby dla animacji i openingu. Osobiście uważam Time Hollow za jedną z lepszych gier, w jakie w tym roku grałem ^_^
Fajnie ale zwykle o typie gry mowi sie we wstepie ;p
Anyłej, mialem okazje grac pomimo ze nie lubie zbyt przygodowek i jakos mnie nie zachwycila ;p. Moze dlatego ze nie lubie przygodowek…
„Time Hollow to typowa przygodówka point&click” – ślepy czy co? ;p
Ale przyznaj, że opening rządzi.
We wstepie! To juz jest po opisie fabuly ;p Ale dobra nvm.. ;)
Opening jest niezly, choc np takie Tales of Innocence mial znacznie bardziej efektowny!
No bo klimat chciałem stworzyć ;P
W ToI nie grałem i za prędko nie zagram – aż tak dobrze to japońskiego nie znam :P
Angielskiej wersji nie bedzie w ogole, ale podobno jest fan-tlumaczenie tworzone i ma wyjsc kiedystam. Ale warto popatrzec chociaz na kjut grafike i w ogole =3.
Chociaz szykuje sie pogromca juz ;p
Ehhhh, próbowałem nagrać intro z No$GBA, synchro idealne, ale niestety, jakość dźwięku w No$ zostawia wiele do życzenia…
Jak udostępnisz zajebistej jakości opening to nie będzie ciszy w eterze, obiecuję ;>
Pewnie grać poszli :P
Maybe, maybe, uj wie, chyba zaraz też se pogram (kurde, muszę se wreszcie DSa i R4 kupić...)
Tjaaaaa, chudsze ma być, ma slotu GBA nie mieć (co prawda przy R4 nie potrzebny, ale jakby ktoś se Guitar Hero kupił...), a te 2 kamerki VGA to na cholerę?
A taki bajer… ja mam na biurku kamerę internetową i skorzystałem z niej w sumie tylko raz – jak ją podłączyłem i sprawdziłem, czy działa.
Hmmmm, weźmy informacje z wikipedii, slot SD (do odtwarzania AAC... nie lubię MP4… i do przechowywania zdjęć), wbudowana przeglądarka internetowa (plus), większe ekraniaki (drugi plus, chociarz na cholerę?? ;P) i ma kosztować około 180$... Czyli jakieś 400zł (ale pewnie wyjdzie jak z Wii i będzie kosztować 600zł ;P)
Zrób recenzje:
Hotel Dusk: Room 215
seria Ace Attorney
The World Ends with You
Inazuma Eleven
Nie ma sprawy: we wszystkie (za wyłączeniem Inazuma Eleven) grałem i gorąco polecam. Pasuje taka recenzja? :P
ha! co za otaku! ; )
trafiłam tu jakimś cudem, więc pozdrawiam. :D
ouch, chamsko kodowanie pocięło podpis – martyna a.k.a. kurimi-sensei.
otakowcu. ; )
PewnyPL, Gyakuten Saiban dobry? Bluźnisz. Gyakuten Saiban jest zajebisty, bez najmniejszego wyjątku. :>
Ojć Modrzew, oczywiście że mi chodziło o to że jest ultra zajebisty, tak mi się ino napisało ;P
Muszę przyznać, że z przedstawioną wyżej recenzją mogę się zgodzić w pełni (co rzadko mi się zdarza) i podpisać pod nią obiema rękami.
Wartałoby zaznaczyć że gra jest NAPRAWDĘ krótka, ale to może już tylko moje odczucie ;)
No niestety – krótka w cholerę. Czekamy na kontynuację albo adaptację :>
A tak… prosiłbym Cię o zrecenzjowanie jeszcze:
-Rune Factory
-Project Rub (o dziwo pierwsa część mi się podobała i mam nadal)
-Taiko no Tatsujin i Mecha TnT DS
-EBA/OTO
-TLoZ: PH
-Wario: Master of Disguise
-New Super Mario World
-Mario Party DS
-Mario & Sonic at The Olympic Games
-wiele wiele innych?
Aż mnie zaciekawiłeś. Z pewnością przetestuję.