1 września!
No to co.
Żegnamy wakacje...

...i witamy szkołę - wraz z Google Calendar w wersji wydrukowanej.

Taki kalendarz na szafie to świetna sprawa. Mam już jeden na ścianie, ale służy bardziej jako dekoracja. Natomiast ten tutaj jest nie dość, że tani (dwie kartki A4 + tusz) to jeszcze całkowicie zniszczalny. Czyli można po nim pisać, mazać etc. Przydaje się to w dwóch celach: a) zaznaczanie ważniejszych dat (a pola są na tyle duże, że można się rozpisać :)) oraz b) odkreślanie kolejnych dni markerem.
Przydatne, nie ma co :>
Chyba 2 ostatnie dni wakacji były bardzo ważne, skoro są mocniej odkreślone :D.
@Maja, nie, po prostu nowego markera kupiłem ;) Stary był niefajny i się napisy na poręczach zmywały.
Ten elektroniczny też jest świetny. Modrzew, może czas na wymianę kalendarzy?!
Jak to dzisiaj było na apelu: „Jeszcze wiele razy w tym roku usłyszycie ‘egzamin maturalny’, ‘egzamin maturalny’”
Kumpel dodał: „A potem ‘egzamin poprawkowy’, ‘egzamin poprawkowy’...”
Ja: „A potem ‘Irlandia’, ‘Irlandia’...”
^^
Pieprzyć maturę. Piękne w klasie maturalnej jest to, że teraz mogę się na bezczelnego na schodach przepychać przez stada pierwszaków, które nie wiedzą, że a) są też drugie schody i b) chodzi się prawą stroną :>
HAHAHA, odnośnie tej prawej strony, u mnie w szkole remont zrobili, i chwilowo na schodach są przyklejone strzałki (jak się poruszać). Najciekawsze jest to, że można wejść, ale zejść to już chyba nie ;P (w drugą stronę są same X-y). Fotkę jutro zrobię na dowód
http://img389.imageshack.us/my.php?image=abcd0004sl4.jpg
Proszę bardzo, sorki za jakość, ale już nadciągała fala „uczniów” w dodatku stabilizator wyłączyłem
SESJA TEŻ NIEDŁUGO