Slayers Revolution
Moje pokolenie, wychowane na kreskówkach w RTL7, potem "bloku animE" (z akcentem na to E) w RTL7, a potem na kreskówkach w TVN7, na pewno pamięta schemat prawie każdego popołudnia: pierwszy leciał Yaiba: Legendarny Samuraj, dwa razy Magiczni Wojownicy i dwa razy Dragon Ball. Albo coś w tym stylu. Skupmy się może na tym środkowym tytule (do dzisiaj nie wybaczam takiego przetłumaczenia tytułu), mam bowiem nowinę związaną z tymże.
Panie i panowie, obywatelki, obywatele, rodacy. To jest wiadomość całkowicie oficjalna; cały świat się raduje od dnia 2 lipca roku dwa tysiące ósmego: zawsze wściekle głodna pogromczyni smoków i demonów, przez-niektórych-ale-tylko-niektórych-nazywana-płaską-jak-deska, pomarańczowowłosa, znana na cały świat jako (a nawet kilka światów) Lina Inverse, powróciła. W czwartej serii anime, znanej szerzej jako Slayers Revolution.
Coś trzeba dodawać? Dla takich jak ja, co wielokrotnie czytali mangę Slayers, wydaną przez JPF, od deski do deski - pozycja obowiązkowa. Ci wychowani na RTL7 pewnie również chętnie odświeżą stare wspomnienia. A ci, co nie znają... a wstydźcie się! Macie okazję do nadrobienia zaległości, a jest co nadrabiać. 4 serie anime, 5 filmów kinowych, rozmaite OVA i 50 light novel... więc lepiej zacząć od tego najświeższego ;)
Ogląda się wcale przyjemnie. Tyle że po pierwszym (i jedynym, jak do tej pory) odcinku odczuwam spory niedosyt. Ja chcę więcej! Tym bardziej, że jest ciekawie. Fabuła umiejscowia się (wedle opisów na Wikipedii) jakiś czas po tym, gdy Gourry oddał swój świet(l)ny miecz - kontynuujemy więc wydarzenia opisane w wyżej wymienionej mandze. Lina sobie spokojnie dokonuje eksterminacji piratów (bandytom grozi wyginięcie, więc postanowiła zmienić profesję), aż tu nagle zostaje aresztowana pod zarzutem... bycia Liną Inverse. Ciekawie, prawda? Mam szczerą nadzieję, że będzie jeszcze bardziej.

Jak to ktoś tam kiedyś w śp. Kawaii napisał: Historia Slayers: "Rozwałka, żarcie, większa rozwałka, większe żarcie, ogromna rozwałka z Dragu Slave, ogromne żarcie (...)"
Jak na razie się sprawdza, aczkolwiek "ogromnego żarcia" trochę mało było. Poza tym - bez zastrzeżeń. W sumie, to trudno oceniać całe anime po jednym odcinku; powiem tylko tyle: jest dobrze.
Wersję osubowaną (soft i hard) można znaleźć u Tadashiego - tego samego, co subuje Soul Eatera. Smocznego ;)
Ej ale tam pomiędzy na RTL7 byli „Wojownicy z krainy czarów” jeszcze. Wiem, bo zażarcie oglądałem! :) Chyba po Slayersach było :P
To tak na zmianę szło. Slayers się skończyło i potem było Magic Knight Re…cośtam.
Anime oglądacie w wersji oryginalnej (japoński) + angielskie napisy?
zx: nie ma innego słusznego sposobu oglądania anime.
Też widziałem ten ep i powiem szczerze, że nie jestem pod wrażeniem.
zx: Magic Knight Reyheart bodajrze ;) albo jakoś tak ^^
Slayersów oglądałem na RTL7, a jak! Przeczytałem też kilka tomików mangi, ale nie dane mi było zobaczyć wszystkich. Na płytkach mam 5 oavek/filmów, ale tych trzech serii to jak igły w stogu siana szukać :<
A nowa… nie wiem, humor humorem, ale jakoś na tą chwilę nie mam ochoty na Linę ^^”
I jeszcze @Refresh, ad primo: Magic Knight Rayearth. Ad secundo: bodajże :P
Co do tych trzech serii, to na isohunt próbowałeś? Ja znalazłem dość miłą paczkę ze wszystkimi odcinkami, zaledwie 28 GB ^^’
Refresh, Dobo ma mojego HD-ka (20 giga) ze slajersami, jakość dobra (afair mieszczą się na styk). Jeśli chcesz możesz sobie od niej w moim imieniu ten dysk odebrać.
O, powiadasz Dobo ma? :D Tylko bardzo rzadko się z Nią widuję... No ale cóż, jest chociaż źródło :]
[przepraszam za robienie czatu]
to i tak częściej ode mnie.. dysk możesz sobie wziąć,
pozdrów Dobsa od me.
Inny sposób na oglądanie anime to polskie fansuby którym jestem wierny. ^^
Polskie fansuby? Ja im nie ufam, od kiedy widziałem kilka tłumaczeń Naruto i Bleacha i porównałem je z kilkoma tłumaczeniami na angielski (między innymi Dattebayo) postanowilem zostać przy ingliszu
Do tego można angielski na bieżąco szlifować.
„ZOSTAW MOJEGO SENSEJA! CIENISTE KLONY DŻUTSU!!!” – pamiętacie? :D
Aaa! To moją małą kolekcję pl fansubów muszę teraz spalić (a ja tak bardzo lubię polski język). xD
Revolution jest hmm gorsze niż poprzednie serie. Nie jest złe, można obejrzeć bez zmuszania się do tego, ale mimo wszystko wolę poprzednie serie :)
Ja właśnie postanowiłem odświeżyć sobie moje ulubione anime z RTLa. Zaczynam od Dragon Balla, potem pójdą Slayersi.