Soul Eater!
Soul Eater (ソウルイーター) to stosunkowo młode anime - pierwszy odcinek miał premierę 7 kwietnia 2008, a nowe odcinki wychodzą co poniedziałek. Z czym to się je?

Fabuła
Przyznam się bez bicia: widziałem 5 odcinków D.Gray-mana i nie spodobało mi się. Opening taki sobie, ending beznadziejny, fabuła może i fajna, ale jej realizacja - dno. I do tego cochwilowe wstawki z języka angielskiego ("eksorszisztu", "stoppu") - jedno wielkie ble.
Fabuła Soul Eatera przedstawia się mniej więcej tak: wszystko dzieje się "gdzieś w naszym świecie". No i "gdzieś tam" jest sobie Death City, a w nim siedzi Shinigami-sama. (Tak, to ten na obrazku powyżej) Istnieje też coś takiego jak akademia Shibusen - szkoła dla meisterów (władających bronią) oraz ich broni (które mogą przyjmować "ludzką" formę) (ale naprawdę nie rozumiem, czemu nazwali to akademią
). Cała ta szopka jest po to, żeby uniemożliwić odrodzenie się "kishin" - złego demona, który kiedyś tam prawie zniszczył całą Ziemię.
Dość podobne, nieprawdaż? Ale na tym podobieństwa się kończą. Pamiętacie kwaterę główną z D.Gray-mana? Mroczne, wysokie, ponure miejsce, budzące grozę i ogólne zuo. W porównaniu z tym, Shibusen wygląda... no sami oceńcie:

No właśnie. Czy takie miejsce może być mroczne? Wręcz przeciwnie! I na tym opiera się główny urok Soul Eatera - odrzucenie ciemności, zła, zua i mroku. Wszystko jest cukierkowe, wręcz bajkowe. Jak usłyszycie głos Shinigami-sama (i jego charakterystyczne johoho
), to zrozumiecie, o czym mówię.

Cała akcja kręci się wobec zadania, które ma każdy meister: wraz ze swoją bronią zjeść 99 "złych" dusz i jedną duszę wiedźmy, żeby przekształcić broń w Kosę Śmierci.
Bohaterowie

Idziemy dalej. O ile główni protagoniści, jak Maka Albarn czy Soul Eater są względnie normalni, to dalej jest już sieczka - pomijając naczelny szwarzcharakter, którym jest... no. Black Star - taki klon Naruto i Death the Kid (czytać: "desuzakid-o" :D) - maniakalny fanatyk symetrii (nie omieszka porównać nawet wymiarów biustu swoich broni) to kolejni meisterowie. Idziemy dalej: ojciec Maki, szp. Death Scythe, aktualna "kosa śmierci" (dosłownie i w przenośni) - stara się zaimponować córce i zdobyć jej zainteresowanie, by po minucie iść się napić w knajpie z pięknymi paniami (jest świeżo po rozwodzie).
Pojawia się również dr. Stein (Franken mu na imię) (IMO najciekawsza persona w ogóle), czy Excalibur (tego ostatniego bliżej z Wami nie zapoznam, musicie wytrwać do 9 odcinka - a jest na co czekać!). A i tak wszystkich bije na głowę wiedźma Blair. Ma nawet chatkę w kształcie dynii ;D

Podsumowując...
Pum-pumpkin pumpkin... Oglądać, bo warto! Tym bardziej, że jest dopiero 12 odcinków, czyli można szybko nadgonić. Do tego anime jest ładne, ma fajny opening, piękną kreskę i w ogóle. W moim osobistym rankingu Soul Eater dostaje mocną dziewiątkę. (z adnotacją, że ocena może ulec zmianie, jako że anime cały czas wychodzi)
PS Jak będziecie oglądać, zwróćcie uwagę na słońce. Mnie to do dzisiaj śmieszy :D
PS2 Żeby się ktoś czasem nie zdziwił - anime wychodzi w poniedziałek, a w środę dopiero jest zsubowana wersja HD na torrentach od Tadashiego. W czwartek ta wersja ląduje na Veoh, a na wersję nie-HD trzeba kilka tygodni poczekać ;)
Pierwsze epy Crapmana były dobre, później był filler jakich mało, a najnowsze są znowu dobre (lepsze niż pierwsze).
@Tarnum: jeszcze całkowicie nie porzuciłem D.Gray-mana, więc jak będzie mi się nudzić, to może do niego wrócę :P
wersje sd czegokolwiek to jest crap. W dobie kanałów hd i rozdzielczości 1920×1200 oglądanie sd jest pomyłką.
Nie wszyscy mają duperwydajne procki… on the other hand, downscaling i reencode u siebie celem obejrzenia na czymś mniej wydajnym to chyba nie problem.
Jakiej znów dobie kanałów hd i rozdzielczości 1920? może w Japonii to jest standard…
to może w polszy nie jest standard, bo reszta świata łyknęła hd jak pelikan rybkę nad ranem. Większość stacji w stanach nadaje w hd, kablówka i pay-per-view w uk nadają w hd, tylko polska jest – jak zwykle – sto lat za murzynami.
Modrzew – ściągam pierwszy ep. Jak mi się nie spodoba, to masz wpierdol ;)
@Crash: cytując joggerowego guru, Tarnuma: „nie wolno oceniać anime po 5 odcinkach” – a co dopiero po 1 :P
też tak myślałem, dopóki nie zacząłem oglądać Death Note – już przy pierwszym epie czułem że to crap, następne 10 tylko to potwierdziło. Wątpię, żeby tu było inaczej ;)
Zresztą, jeżeli scenarzyści nie potrafią zachęcić potencjalnego odbiorcy pierwszym epem, to ja nie mam obowiązku czekać aż akcja łaskawie ruszy dupę. Pierwszy ep to jest teaser, tam ma być wielki wybuch, tajemnica, piękne kobiety, walka z robotem i trzęsienie ziemi, żeby napięcie mogło rosnąć w dalszych epach.
Jak nie napiszę dziś eseju z prawa pracy i tym samym nie zaliczę przedmiotu to będzie to tylko i wyłącznie Twoja wina Modrzew ;D
Anime z potwornie kiepskim pierwszym epem: * Haruhi * Tower of Druaga * Kaiba * Real Drive (aka Healthy Drive) * Lucky Star (aka Cornet animu) * Inukami!
Anime z trudnym początkiem z uwagi na dziwną kreskę: * Kaiba * Nodame Cantabile * Honey & Clover * Mononoke (nie princess mononoke)
@atoman: Ja tam leżałem przy openingu… :D
@Crash: Death Note – crap? Kilka osób, które znam, by Cię za to zaciukało. Szczególnie tacy, co po śmierci L się ubierali na czarno ;P
A jeśli chcecie tylko zobaczyć, czy się będzie podobać, to albo na Veoh, albo na Realitylapse. Anon delivers :P
Pierwszy odcinek Soul Eatera za mną. Mam jednak wrażenie, iż jest to zrobione dla czystego „fun” – cech szczególnych nie widać ;p Takie np. Death Note, Witch Hunter Robin, czy też Darker Than Black już od samego początku były niezłe ;]
Wiem, że są ludzie, którym death note się podoba. To za ich namową zacząłem oglądać to anime. Ale moje zdanie jest takie, że to crap i niech mnie ciukają, będę tak uważać.
@Zal: jeśli czekasz na bardziej konkretną fabułę, to tak dopiero od 7 epka. Wcześniej jest trochę luźno, owszem.
@Crash: cóż, są gusta i guściki ;) Tak tylko informuję, gdybyś się czasem na jakiegoś fanatyka DN natknął ;)
Kilka tygodni na wersję SD? lol