Czatuj z głową!
Każdy z nas musi przyznać: Internet udostępnia od groma sposobów na porozumiewanie się z innymi przedstawicielami naszego gatunku. Pocztę mailową każdy zna i korzysta (po prostu musi - zarejestrowanie się na jakimkolwiek serwisie bez maila jest niemożliwe), o czatach/IRC-u też pewnie wielu słyszało. Ja jednak zamierzam poruszyć inny temat - komunikatory internetowe, których również się ostatnio namnożyło. A że polskich Internautów jest sporo i są oni dość kreatywni, mamy z czego wybierać. I to zarówno, jeśli chodzi o sieci, jak i komunikatory.
Zaczynamy od najpopularniejszego (co nie znaczy "najlepszego") - Gadu Gadu. Zasada jest prosta: ściągasz, instalujesz, rejestrujesz numer i - oglądając reklamy - piszesz. Dla normalnego, "przeciętnego" użytkownika to wystarczy - interfejs jest na tyle nieskomplikowany, że każdy w nim się połapie. I m.in. dlatego GG jest wściekle popularne wśród "szeregowych" pracowników do kontaktów z własną firmą - prostota użytkowania sprawia, że nawet pani Zosia z księgowości się w nim połapie. A jako że niejeden komputer "na eksport" już konfigurowałem, wiem co mówię.
Tyle że większość odstrasza właśnie ta prostota (ma się zmienić wraz z GG 8.0 - pożyjemy, zobaczymy) oraz namolne reklamy. W tym momencie ścieżka się dla wielu rozgałęzia: jedni wybierają, dla przykładu, Tlena. Komunikator dobry (aczkolwiek również z reklamami); obsługuje sieci GG, Tlen (która jest zmodyfikowanym Jabberem), posiada interfejs dla wtyczek i inne podobne. Innym wyborem może być AQQ - komunikator bardziej "multimedialny" (czyt. słitaśniejszy) niż Tlen, i również portalowy (Tlen jest sprzężony z o2.pl, a AQQ z Wapsterem). Są też inne "portalowce" - np. Stefan od Interii czy Spik od WP. Oferują one mniej więcej to samo, i żaden z nich nie jest "najlepszy".
Niektórzy (np. ja) brzydzą się właśnie taką "portalowością" czy reklamami i szukają dalej. I znajdują multikomunikatory - np. taką Mirandę czy takiego Konnekta. Główną przewagą (dla polskiego Internauty) tej pierwszej jest fakt, że nadal się rozwija - Konnekt jest już praktycznie martwy, porzucony przez autora i programistów. Cechy szczególne wszystkich multikomunikatorów to: po pierwsze, względna niedostępność dla ZU (no ale po co mi więcej sieci, jak mam GG???
), a po drugie, ogrom czasu, jaki trzeba włożyć w konfigurowanie. Tyle że taki myśliwiec F-22 też jest wielozadaniowy, niedostępny dla ogółu i trzeba dużo czasu włożyć w naukę sterowania - ale potem latanie takim cackiem to czysta przyjemność ;)
Osobną działkę stanowią klienty Jabbera. Nie są związane z żadną siecią, za to dzięki transportom można się połączyć z właściwie każdą. Przoduje tu przede wszystkim Psi, który - mimo nieładnie wyglądającego interfejsu - posiada najlepszą obsługę protokołu. Klientów tych jest trochę: Pidgin, Gajim, Google Talk, Tkabber... można wymieniać. Jako że protokół jest otwarty, każdy może sobie napisać aplikację do komunikowania się ze znajomymi via Jabber.
A jeszcze osobną działką jest Skype. Pierwotnie umożliwiający rozmowy głosowe, dzisiaj służy do czatowania, konferencji, wideokonferencji, taniego dzwonienia, przesyłania plików i tym podobne. Wiele znajomych osób ma na pokładzie swojego komputera dwa komunikatory - Gadu-Gadu i właśnie Skype. I te twory, moim skromnym zdaniem, w najbliższej przyszłości nie oddadzą konkurentom swojego sporego kawałka tortu - GG, ponieważ jest tak prosty, że każdy sobie z nim poradzi, a Skype, bo po prostu nie ma konkurencji (i również jest prosty). Ten duet jest stosowany również komercyjnie - coraz częściej można się natknąć na numer GG lub login Skype do konsultantów z działu "pomoc on-line".
Podsumowując: polski rynek komunikatorów jest bardzo rozbudowany (i ze świecą szukaj drugiego takiego - jak już napisałem, Polaków Internautów jest sporo i są oni kreatywni) - problem polega na tym, że największy w nim udział mają tylko dwaj gracze - reszta walczy tylko między sobą, ponieważ żaden nie ma wystarczającej siły przebicia, aby zagrozić największym. Zwykłym Użytkownikom to wystarcza, a pozostałym... cóż, pozostali niejako są zadowoleni, że nie znajdują się w "niemyślącej większości". To trochę jak z religią - możesz iść z większością, a możesz iść pod prąd i dołączyć do mniejszości, która bierze co jej najbardziej pasuje i dostosowuje to pod siebie ;)
Artykuł jest sponsorowany przez firmę LIVECHAT Software, producenta oprogramowania LIVECHAT Contact Center. LIVECHAT Contact Center to ciekawe rozwiązanie, oferujące bezpieczny, bezpośredni, szybki i intuicyjny kanał komunikacji, podobny do czata, przez firmową stronę WWW, bez instalowania czegokolwiek na komputerze klienta - wymagany jest jedynie Flash oraz obsługująca go przeglądarka internetowa.