Launchy
Do niedawna odpalałem różne rzeczy, namolnie klikając menu Start, potem Wszystkie programy, teraz (dla przykładu) Gry, Lineage II i wreszcie Play Lineage II. Długo trochę to zajmuje i skomplikowane. Film? Dwuklik na ikonce dysku, dwuklik na Filmy, potem katalog filmu (też dwuklik) i dwuklik na pliku. A jak się jeszcze myszką z rozpędu nie trafi we właściwą ikonę, to cała operacja się wydłuża...
I w takich właśnie sprawach z pomocą przychodzą tzw. launchery. Czyli: wpisz kilka liter i wciśnij Enter. Jest tego trochę, można się trochę pogubić, ale ja opiszę jedną - Launchy.
Dlaczego, moim zdaniem, jest takie świetne? Po pierwsze, ładnie wygląda. Skórek w wersji domyślnej jest 5, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby ściągnąć jakąś nową (chociażby z Deviantarta). Tyle że po co - standardowa jest fajna ;) Do tego duże możliwości konfiguracji (zachowanie, klawisze, przezroczystość i takie tam).
O czym więcej napiszę, to możliwość dodawania własnych katalogów połączona z inteligentnym rozpoznawaniem, "o co nam chodzi". Powiedzmy, że chcę sobie obejrzeć 7 odcinek Mahou Sensei Negima. Klikanie, jak już napisałem, to trochę strata czasu. Więc zostaje Launchy... i teraz, zamiast wpisywać [AnCo]Mahou_Sensei_Negima_-_07.avi
albo chociaż początek tej nazwy (który jest, nomen omen, dziwny :P) wpisuję sobie po prostu negima7
- a aplikacja sama już znajdzie to, o co mi chodzi. Nawet jeśli nie, to po chwili rozwinie się lista z propozycjami i sam sobie wybiorę. Jest też moduł "samouczenia się", czyli aplikacja/plik częściej otwierany ląduje wyżej na liście propozycji - dla przykładu, na początku musiałem wpisać starcr
, żeby pograć w Starcrafta - teraz wystarczy samo s
;)
Kolejna genialna sprawa to wtyczki, a właściwie jedna z nich: Weby. Co ona umożliwia? Po prostu: wpisanie Google, wciśnięcie klawisza Tab i wpisania tego, co chcemy wyszukać. Analogicznie jest z Youtube, Wikipedią, Google Maps, IMDB... co więcej, można dodać nowe wyszukiwarki - na screenshocie pod pozycją 7 jest dodana przeze mnie szukarka dla Ling.pl ;)
Podsumowując, launchery cholernie ułatwiają i przyspieszają pracę na kompie. Jeśli jeszcze nie miałeś z nimi styczności, drogi czytelniku, bezzwłocznie zaopatrz się w najnowszą wersję Launchy (który jest, moim skromnym zdaniem, najlepszym z najlepszych) i sam zobacz, jakie to wygodne :)
Używam, chwalę sobie, ale jak już atoman napisał (a Ktos gdzies wczesniej zwrocil uwagę) to Vista ma podstawową funkcjonalność Launchy`ego. Nie ma wtyczek, nie ma konfiguracji, ale działa także całkiem nieźle.
Kiedyś to się Win+U klepało i też JAKOS działało :)
wzs, tyle że na Viście to za długo trochę IMO trwa ;) Ma tendencję do zacinania się w trakcie wpisywania kolejnych literek.
A mi się tam najbardziej podoba KRunner z KDE 4.1 – Launchy jak dla mnie jest niezbyt wygodny, gdyż jeżeli posiadamy np. w menu start program o nazwie zaczynającej się tak, jak nazwa pliku wykonywalnego innego programu, to niestety, wykona się program #1.
Stary wpis, nowy komentarz :D
Zainstalowałem na Win XP, włącza sie, i nic sie nie pojawia :D
Dziękuję za uwagę ;)


Launchy o ile mi wiadomo jest Windowsową odpowiedzią na makowy Quicksilver (L wyszedł w styczniu 2007, Quicksilver, o ile pamiętam, gdzieś w 2004.). Z tego co czytałem, sprawuje się całkiem nieźle – będę musiał któregoś razu przetestować. A na razie przystępuję do pisania gigantycznego wpisu na temat Quicksilvera, który to tekst zostanie tradycyjnie przez wszystkich zignorowany. Good times.