23cze

No-life

Zapodano o 18:11

Dzisiaj trochę się porozwodzę nad słowem, którego bardzo nie lubię. Które jest, moim zdaniem, nadużywane w niewłaściwym IMHO znaczeniu. Słowo toto to no-life (i jego wariacje: nolife, no life, "nołlajf").

Hę?

Zadaj sobie, drogi czytelniku tych wypocin, pytanie: kim jest no-life? Słownik Miejski.pl definiuje to jednoznacznie: Osoba, która całe życie siedzi przed komputerem.. Urban Dictionary ma już dwie, troszkę dokładniejsze definicje (tyle że każda inna): no-life oraz nolife. Różnica między tymi dwoma definicjami jest malutka, ale jednak znacząca. Przynajmniej dla mnie.

Dla wielu z Was, tytułowy "nołlajf" to osoba siedząca cały czas przed komputerem. Nieważne, czy cały czas twitteruje, wkurza siostrę bashem lub wstawia coraz to nowe ikonki na bloga. A może po dziesięć godzin dziennie pisze grę komputerową lub gra w Warcrafta? Każdy z nich to no-life i tyle.

I w czym problem?

No i macie rację. Po części. Gdyż, dla przykładu, osoba spędzająca po 10 godzin dziennie w bibliotece w dziale fantastyki, to już nie no-life - ona rozwija zainteresowania. Osoba ucząca się 10 godzin dziennie, mająca średnią 5,50 na koniec liceum (sic!) i stypendium Prezesa Rady Ministrów to nie no-life - ona chce się dostać na dobre studia. Ktoś, kto żyje od imprezy do imprezy to nie no-life - on lubi się zabawić.

Ale jak ktoś chce się rozwijać przed monitorem bo też chce na dobre studia, obejrzeć kolejne anime bo to jest ciekawe przecież czy grający w Warcrafta bo tak, jest automatycznie usuwany ze społeczeństwa (tego normalnego) i przyczepia się do niego plakietkę no-life. Patrzcie, ten to w ogóle nie wychodzi, zapuścił korzenie przed tym kompjutrem i się jeno kofeiną efedryną żywi!

Dlaczego tak jest? Może dlatego, że słowo to powstało w slangu internetowym i jest automagicznie kojarzone z Siecią. Może dlatego, że niektórzy rzeczywiście spędzają całe życie zapatrzeni w monitor, ale, do jasnej cholery, to są wyjątki! A potem wychodzą takie kwiatki, że ze znajomymi (ale takimi znajomymi, co ich tylko w szkole widzisz) na 18-tce kumpla możesz pogadać tylko o tym, jak to mi napęd DVD nie działa, Modrzew, pomóż... zatańczyć? a nie, sorki, ja tak tylko, ten tego... rozumiesz...

No to co radzisz?

Moja rada, ba - moja prośba bardzo wielka: albo nie używajcie tego słowa, albo nie ograniczajcie się tylko do działki komputerowej. Nołlajfów jest w naszym świecie o wiele więcej, to nie są tylko ci pryszczaci Internauci, co piją piwo i oglądają pornosy. A jak ktoś zacznie się tłumaczyć, że on/ona wcale cały czas przed komputerem nie siedzi, spokojnie wytłumaczcie: no-life, jak sama nazwa wskazuje.... Możecie podesłać linka do tej notki (coby pagerank i odwiedzin nabić).

PS Do osób, których blogi zostały w paragrafie trzecim wymienione: opłata taka jak zawsze, konto znacie. ;-)


#1. AtoMan
23 cze '08, 18:14

Nołlajfem może być też facet, który o 6 wieczorem wraca z pracy, piwko, mecz i lulu :P

#2. Modrzew
23 cze '08, 18:20

No też, tyle że meczu codziennie nie ma :P Ale „siedzenie przed telewizornią” jak najbardziej pasuje.

#3. atoman
23 cze '08, 18:21

Jak nie ma? Polsat Sport/Extra, Eurosport/2, SportKlub, Canal+ Sport, nSport, TVP Sport… meczy od chuta codziennie.

#4. Modrzew
23 cze '08, 18:24

No, „Towarzyski mecz Zdzichowa Wielkiego z Pierdzielewicami Wschodnimi”.

#5. atoman
23 cze '08, 18:25

Polonia1 nie tak dawno emitowała mecze Ceramiki Paradyż.

#6. Modrzew
23 cze '08, 18:26

„Ceramika Paradyż :: ceramika, płytki ścienne, kafelki podłogowe …”? o_O’ Żeby klub się nazywał tak samo jak sponsor? Ożesz.

A tak w ogóle, to nie masz czego w TV oglądać? :P

#7. atoman
23 cze '08, 18:28

Jest jeszcze Heko Czermno, klub założony przez żonę prezesa, składający się z pracowników, nie mających co robić po pracy :P

W sumie… trochę mi się nudzi, ale S.E.S.J.A. wciąż w toku…

#8. dos
23 cze '08, 19:11

Modrzew: a (nieistniejąca już, z tego co mi wiadomo) Amica Wronki? :>

#9. Syd
23 cze '08, 19:55

A Piździawice Zdrój? Czołówka ośmej ligi, panowie i panie.

#10. D4rky
23 cze '08, 21:34

Wybacz stary, ale musze cie zmartwic – nie jestem juz nolifem.

#11. Quintasan
23 cze '08, 22:15

A ze mnie nolife pierwszorzędny, komputer, deskorolka, anime i hentaie ale i tak mam dużo znajomych :D

#12. pecet
24 cze '08, 17:17

D4rky — fakt, ty nie jesteś noulajfem tylko trudnisz się „noulajfowaniem” jak to ładnie ująłeś w „O mnie” na swoim blogu.

#13. dos
24 cze '08, 17:17

pecet – a nie pomyślałeś, że to może być najzwyczajniej w świecie nieaktualne? :>

#14. atoman
24 cze '08, 17:18

Od tamtego czasu nawet niektorych nabrał, że ma dziewczynę :D

#15. dos
24 cze '08, 17:19

atoman – raczej „w tamtym czasie” :P

#16. pecet
24 cze '08, 17:20

Modrzew, ktoś ci zarzucił że nie masz życia, i dajesz temu upust w Internecie?

#17. Modrzew
24 cze '08, 17:24

pecet, błąd. Wkurza mnie jedynie nienazywanie no-life‘ów „niekomputerowych” no-life’ami.


kod

Wszystko zastrzeżone przez Modrzewia, bla bla bla. Podziękowania dla Joggera. Valid XHTML 1.1 i CSS.