Katyń
Byłem dzisiaj. Z klasą. W ramach odrabiania 2 listopada.
To jest niby film historyczny, tak? Kumpel ma dla niego inną nazwę: Stagnacja pani Ani
. Dla mnie to jest kinówka którejś z polskich telenowel. To jest NUDA! NUDA, NUDA, PO TRZYKROĆ NUDA! Ten "film" nie ma fabuły, jest niespójny i nie wiadomo o czym opowiada! Za Wikipedią:
Zbrodnia katyńska z perspektywy kobiet, oczekujących na powrót swoich mężów, synów i ojców oraz z perspektywy samych polskich oficerów, którzy nie tracąc nadziei, do końca wierzą w szczęśliwy powrót do domu.
Yhy, tyle że z tego sztuczyzna aż bije. Kicz, jakby to pewna nauczycielka z mojej szkoły powiedziała, tak samo jak przypalane brzegi kartki. Wszystko jest takie... nienaturalne, takie... po prostu takie, jak moja szkoła, gdy przyjeżdżają Holendrzy z wymiany. Skakanie po historii jest na porządku dziennym. Czyli 10 minut z roku 1939, 15 minut z roku 1940, 15 minut z roku 1943, 30 minut z roku 1945, 20 minut z roku 1946 i znowu 20 minut z roku 1940.
Sama scena rozstrzeliwania (końcówka filmu) to tragedia (w sensie, tragiczne wykonanie). Trwa toto z 10 minut. Wajda chciał nam chyba dobitnie pokazać, że to-jest-właśnie-rozstrzeliwanie. Zamiast jednego strzału w łeb i, nie wiem, ludzi siedzących w więźniarce (ich odczucia, gdy słyszą odgłosy wystrzałów np.), widzimy każdego więźnia w tym samym schemacie: wyjście z auta, sznur na szyję, bum, plask. Wyjście z auta, sznur na szyję, bum, plask. Wyjście z auta, sznur na szyję, bum, plask. Zero klimatu, tylko wyjście z auta itd. I koniec filmu.
Żeby obejrzeć to "arcydzieło polskiej kinematografii", wydałem 11 złotych (toż to dwie duże paczki chipsów, i jeszcze by zostało). Wstałem dzisiaj o 8 (tzn. obudziłem się o 7, wstałem i zamknąłem oczy
:>) - a mogłem przez ten czas pograć w Starcrafta. Albo posprzątać. Albo sobie pospać, by mnie oczy nie bolały. Dwie godziny z życiorysu zmarnowane na jakąś kompletną beznadzieję :/
Według informacji podanej na stronie internetowej portalu tvn24.pl, minister obrony Aleksander Szczygło wydał rozkaz, by każdy żołnierz Wojska Polskiego obowiązkowo obejrzał film "Katyń".
Współczuję naszym żołnierzom. Niech na ten film nie wchodzą z bronią, bo sobie palną w łeb.
PS Miałem plan, wraz ze trzema osobami z klasy, krzyknięcie PRECZ Z NEOSTRADĄ
. Ale nie było reklamy Neostrady, było tylko logo TP :/
Nie było tak źle. Znacznie gorszy był gostek, który po 10 minutach znajomości całował się z dziewczyną, a potem w idiotyczny sposób ginął potrącony przez ciężarówkę KGB.
Co do samego rozstrzeliwania. Myślisz, że wyglądało to inaczej? Nie. Właśnie taką zwyczajność chciał pokazać Wajda. I pokazał. Zwyczajną, najgłupszą z możliwych śmierć. Bestialskie rozstrzelanie. Ale co to dla ludzi, którzy na codzień widują widowiskowe śmierci w telewizji, prawda?
Co do całej reszty, niestety muszę się zgodzić z oceną. Tragiczne (poza końcówką).
Albi: mi chodzi o coś innego. To nie było pokazanie bestialskiego rozstrzelania, to była zapchajdziura. Ten sam schemat powtórzony kilka(naście) razy. Do mnie to nie trafia, IMO o wiele bardziej przekonujące (i działające na wyobraźnię!) byłyby strzały z oddali, bez pokazania ofiar z dziurami wylotowymi.
Tak sądzisz? Na ludziach znacznie większe wrażenie robi krew. Szczególnie że ten film jak sam powiedziałeś, dla mas jest ;].
A może z tym rozstrzeliwaniem chodziło o to, żeby pokazać, jak to potraktowano? Że zrobiono to jak w fabryce śmierci, coś w stylu „następny proszę”.
Mam do tego filmu wiele zarzutów, ale akurat to, dlaczego tak a nie inaczej wyglądały egzekucje mogę zrozumieć. A i efekt na widowni chyba był słuszny.
Jak dla mnie większa część filmu zbyt statyczna, po jakimś czasie zwyczajnie zaczęło mi się nudzić to ich czekanie, przecieranie załzawionych oczu, wypatrywanie przez okno.
A samej sceny rozstrzeliwania, wstyd się przyznać, dokładnie nie widziałam, bo odruchowo odwracam zawsze głowę.
Btw, trzeba wziąć poprawkę na to, że jest to pierwszy film o Katyniu. Pierwszy. Ma przecierać szlaki, oswajać z tym tematem – to się chyba udało.
Ale z innej beczki, nienawidzę chodzić do kina ze szkołą; siedzący za mną bio-sport non stop gadał i to bynajmniej nie szeptem, dla większości zabawna jest scena pocałunku, chyba od ‘waszej’ strony słyszałam jakąś niepotrzebną wstawkę gdy samochód potrącił chłoptasia od zrywania plakatów… No gdzie my, kurde, jesteśmy, w przedszkolu?
Głośne demonstrowanie swojego niezadowolenia/podniecenia/zadowolenia w kinie to takie szczeniackie raczej.
Cóż, przy tej scenie w mojej szkole (jednej z lepszych w Lublinie zresztą) całe kino się śmiało.
ostoja: Tak samo odebrałem tą scenę. Z ocena Modrzewia co do niej się nie zgodzę.
Dzisiaj byłam na tym filmie w kinie i jak dla mnie ok rzeczywiście momentami troszkę nudny ale ogólnie bardzo mi sie podobał a wracając do sceny rozstrzeliwania żołnierzy to również uważam że chodziło o ukazanie widzom tego jak na prawdę wyglądały egzekucje a nie zaciekawienie efektami oby więcej tego typu produkcji:) na 100% poszłabym jeszcze raz na ‘‘katyń’‘i może pójdę
Przecieranie szlakow w tym temacie… A nie mozna bylo wziasc po prostu przykladu z „Pianisty” ? Ten film nie daje odczuc ze to jest wojna, nie pokazuje cierpienia. Probuje szokowac scenami, w ktorych radziecki (albo inne ZUO narodu wybranego, przez matke niepokalana pana Tadeusza R.) owija noge w polska flage. Zarzucani jestesmy podobnymi scenami przez caly film, jakby politycy juz nie „srali” symbolika na wszystkie strony, kiedy mlodzi Polacy wyjezdzaja z kraju.
Scena rozstrzelania byla jedynym, co ratuje ten film, chociaz i tak zalosnie ja zrealizowano, probujac przestraszyc nas spycharka.
Co do reszty filmu… Psychologia postaci ssie! Naiwnosc tych ludzi, ze swoim wyidealizowanym swiatopogladem, w ktorym prawda ma pierwsze miejsce, sugeruje, ze nie zaznali wojny. Muzyka jest mdla i zawiera za duzo patosu, jak na tlo „akcji”.
Podsumowujac: dla fanow telenowel, ktorzy cierpienia nie widzieli (chociazby na filmie) i tylko sie domyslaja co to znaczy zanikajaca nadzieja. Niech maja. Dla ludzi powaznych polecam, chociazby „Pianiste”, albo „Wrog u bram” (to drugie troche zbyt hollywodzkie, ale i tak mniej niz „szeregowiec rayan” ktory tez od „katynia” jest lepszy. Swoja droga, nawet wczesniejsza produkcja Wajdy, „Kanal” byla bardziej udana…
ŻAL.PL !
w egzekucjach nie ma nic dramatycznego, bo po prostu na to nie ma czasu
to nie jest tak jak w amerykańskich filmach, że przez 5minut prowadzony jest skazaniec, a przez następne 5 zuy nazistowski oficer dajmy na to, mierzy pistoletem w glowe amerykanca, bohatera swiatowego.
moze i wioza cie ta pare minut w las, ale jak ciezarowka sie zatrzyma, biora za szmaty, rzucaja na kolana – strzal
koniec.
cala egzekucja trwa kilka sekund
nikt ‘sie nie jebal’, za przeproszeniem, z wiezniami
osobiscie nie widzialem filmu, wiec do reszty sie nie wypowiem
a powyzszy komentarz napisalem opierajac sie na twoim opisie
A może scena egzekucji jest tak długa, żeby pokazać postawy żołnierzy (afair, tylko jeden chciał uciec, reszta była w miarę spokojna), ze mimo wszystko byli dzielni, umierali z godnością itd?
Ja w każdym razie nie uważam, żeby to był zły film.
Film ogulnie fajnyy dziś na nim byłam czasmi przynudzał. Uważam że za dużo akcji i scen jak na jeden film poprostu im sie to niezmieścilo żeby zrobić paree a porządnych …ogólnie da się oglądnąć końcówkaa nawet bardzo dobraa troche wstrząsła mną alee nie jakoś tragnicznie widzialam gorsze filmy …Tylko że ten film raczej nie miał nam wszystkim przedstawiać czegoś takk okropnego ,że wyjdziesz z sensuu ledwo co,ii ojjojojjj ||to nie miał być choror!!|| to jest tylko przedstawienie Katynia, naszej HISTRI i co tak napraawde tam się stalo… Gadając że „film lipny nic mnie nie rusza buu”..:/ ee zastanów się zastnaów to byli nasii ludzie … !! zzostali zabici to nie jest komedia iść i się pośmiach itd… :/....
Ja jadę we wtorek-środę z klasą, zobaczymy. Ale domyślam się, że będzie beznadziejnie, patrząc na obsadę aktorów.