Zapomniałem się pochwalić, że od paru dni mam w pokoju nowego mieszkańca.

Ponoć to jest kaktus. No cóż, mnie on tam kaktusa nie przypomina... znalazł się on u mnie, ponieważ moja siostra (ta nienormalniejsza ^.^') wyrzuciła go z pokoju, ze słowami "już go nie chcę!". Czyli mam podrzutka ^_^'. Muszę go tylko regularnie podlewać, żeby mi nie usechł, a w zamian powinien mi dać trochę tlenu... :P
Jakaś propozycja na nazwę dla tej roślinki? ^_^ Nie mam w zwyczaju nazywania przedmiotów/roślin, ale w tym przypadku postanowiłem zrobić wyjątek ^_^
Hello I need 5000 world of gold for my epic flying mount. In return you can mount me.
O kurwa mać. Rozumiem kupowanie przedmiotów w grze za realne pieniądze, ale... dawać dupy za kasę w Warcrafcie? O_O
Co te MMORPG-i robią z ludźmi... O_O
Łelkam...
witamy na jogu modrzewia
jog - a nie blog?
jog to coś lepszego ;P
jog to serwis blogowy jabbera, jednej z sieci komunikatorów (10 mln użyszkodników na świecie?)
a po co powstał ten jog-blog?
tak dla ściemy ;P
Takim oto wpisem, dokładnie 2 lata temu, 9 kwietnia 2005 o godzinie 18:35 rozpocząłem przygodę z Joggerem ;)

Po tych dwóch latach mogę szczerze powiedzieć, że Jogger odmienił moje życie. Przede wszystkim poznałem masę świetnych osób. Do tego to właśnie tutaj uczyłem się zaawansowanych technik webdesingerskich - czyli, "jak zrobić szablon bez tabelek" :D Zacząłem poznawać nowoczesne techniki projektowania serwisów, dowiedziałem się, co to jest Web 2.0 i z czym to się je, dowiedziałem się także, że jest coś innego niż GG i Tlen, i tak dalej, i tak dalej... ojjjj, sporo tego było, jak widać - dużo Joggerkowi zawdzięczam :D
Przez te dwa lata popełniłem 588 notek, a Wy popełniliście u mnie 3466 komentarzy. Dzięki!
Theodore John Kaczynski (ur. 22 maja 1942 w Chicago) - amerykański terrorysta, znany jako Unabomber. Pochodzi z rodziny o polskich korzeniach. Ukończył studia na Uniwersytecie Harvarda, a na Uniwersytecie Michigan w Ann Arbor obronił doktorat z matematyki. W latach 1967-1969 był zastępcą profesora matematyki na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Wkrótce zrezygnował z tej posady i przez lata pozostawał bezrobotny.
Od 1978 do 1995 roku Kaczynski wysyłał listy-bomby do różnych ludzi; przyjmując filozofię zbliżoną do anarchoprymitywizmu, zamierzał walczyć w ten sposób ze złem wynikającym, w jego mniemaniu, z postępu technicznego. Swoje bomby wysyłał w starannie wykonanych przez siebie drewnianych pudełkach, oznakowanych literami "FC" (Freedom Club, czyli "klub wolności"). W ciągu prawie 18 lat zginęły od jego bomb trzy osoby, a dwadzieścia dziewięć zostało rannych. Kaczynski działał bardzo ostrożnie, przez co był praktycznie nieuchwytny. Stał się przedmiotem najdroższego, najdłuższego i najbardziej pracochłonnego w historii FBI śledztwa. 19 września 1995 r. gazety The New York Times i Washington Post opublikowały "Manifest" Kaczynskiego, zawierający 35 tysięcy słów, dotyczący zagrożeń wynikających z rozwoju technologicznego. Do jego schwytania przyczynił się jego brat, który w poglądach autora "Manifestu" rozpoznał poglądy brata, z którym od wielu lat nie utrzymywał kontaktu. Aresztowany został 3 kwietnia 1996 r. W 1998 r. został skazany na karę dożywotniego więzienia.
pl.wikipedia.org, linka podrzucił tV2
Wnioski wyciągnijcie sami...
Tak, tak. To wczoraj był ten dzień :)
Google uruchomiło nowe dwie usługi (Gmail Paper i Google TiSP, czy jakoś tak), data urodzenia w nr-ze PESEL ma być zastąpiona datą poczęcia, Jogger został zhakowany, a ja się "nawróciłem" na IE.
I tutaj wielkie gratulacje dla listvy i paru innych osób, które się złapały. Połknęły przynętę wraz z haczykiem :> MUHAHAHAHA! Listva nawet notkę na ten temat popełnił!
Jutro poprawię primaaprilisową notkę na bardziej oddającą realny stan rzeczy.
I tak przy okazji - ten obrazek ("Use IE, dude") zajął mi niecałą minutę :) Paint.NET jest naprawdę niezły. Może go niedługo opiszę... albo nie, już tyle blogów i osób się nad nim rozwodziło, że mi się po prostu nie chce.
Moją pierwszą przeglądarką internetową był Internet Explorer 4.0. Było to koło roku 1998/1999.
W chwili obecnej mamy rok 2007 i Internet Explorera 7.0. Do niedawna korzystałem z Mozilli Firefoksa, ba - byłem wręcz fanatykiem tego programu, jednak ostatnimi czasy zaszło kilka zmian. Straciłem wszystkie zakładki (poniekąd prawda, ale Ffx automagicznie robi kopie zapasowe), Firefox zaczął się wieszać przy otwieraniu Google (poniekąd nieprawda :)), był strasznie powolny i kobylasty, no i te ciągłe błędy w wyświetlaniu stron stworzonych zgodnie ze standardami ...stworzonymi przez Microsoft... :) Postanowiłem skończyć z nim.
I teraz powstał dylemat, na co się przerzucić. Dla Windowsa jedyną liczącą się przeglądarką jest Opera. Ale Opera jest brzydka, też nie wspiera standardów Prima Aprilis! i jest tworzona przez jakichś obdartusów z Norwegii nie jestem w stanie stwierdzić :), z tego kapitalistycznego kraju. Tfu. Jeeeee :D
I wtedy przypomniałem sobie o dawno zapomnianym Internet Explorerze. Uruchomiłem... o matko, to jest piękne. Od razu się w Nim zakochałem i już wiem, że to jest wybór na (mam nadzieję) całe moje przyszłe życie. A dlaczego akurat On?
- Uruchamia się strasznie szybko - jedna sekunda to jest absolutne maksimum w porównaniu do Firefoksa: 35.2 sekundy to najmniejszy wynik jaki udało mi się uzyskać. To akurat prawda - IE jest integralną częścią Windowsa, więc logiczne chyba, że będzie się szybko ładować... :) Ale Firefox nie ma znowu aż takich odchyłów.
- Świetnie renderuje strony - nie ma żadnych błędów, wszystko wygląda przepięknie, nawet mój Jogger - który był przecież pisany pod Firefoksa. Od razu widać przezorność autorów IE - idziemy w stronę nowoczesności, jednocześnie pozostawiając tylną furtkę dla trochę starszych stron. Bomba. Tak, rzeczywiście - tyle że to Ffx zostawia "tylną furtkę" dla stron stworzonych pod IE :)
- Dodatki - biją na głowę te z Firefoksa. Znajdziemy tu wszystko, co było w Lisie, a nawet więcej. Nie ma to jak możliwość całkowitego zmienienia zachowania przeglądarki! Tak, tak :)
- Bezpieczeństwo - IE 7.0 jest naprawdę bezpieczny. Nie imają Go się sztuczki, które pod Firefoksem przechodzą bez trudu (np. głośny ostatnio wirus, uruchamiający GG i rozsyłający kryptoreklamę). Blokuje też wyskakujące okienka i bez żadnego dodatku usuwa reklamy flash. Jassssne. Ten wirus działał pod IE, pod Firefoksem on korzystał z błędów w kontrolce WMP.
- ActiveX - to jest potęga, przy której cały "blask" Firefoksa, Opery i innych przeglądarek gaśnie.
Chcemy przeskanować komputer? Proszę bardzo. Wrzucić pliki na dysk internetowy? Nie ma sprawy. Sprawdzić stan konta w banku? Żaden problem! A może pograć w jakąś grę? ActiveX może wszystko, i dużo więcej!ActiveX dodaje możliwość przeglądania w trybie multiplayer... ;) Ciekawe, czy ktoś już zrobił ten licznik osób przeglądających Twojego kompa. - Wygląd - IE jest naprawdę ładny. Wszystkie strony (i podstrony) są stworzone w stylu Visty, najładniejszego systemu jaki kiedykolwiek powstał. Ikonki też są odświeżone, nie to, co Firefoksie - sztywne, czy w Operze - mdłe. Są też liczne animacje, które są po prostu przepiękne. Wygląd jest za bardzo cukierkowaty, jak sama Vista - eyecandowość to zaleta, ale bez przesady...
- Ma wsparcie największej i najlepszej firmy IT jaka kiedykolwiek powstała - Microsoftu. Przez to poprawki są wydawane w tempie błyskawicznym (jeden z nielicznych błędów w IE oznaczony jako "krytyczny" został poprawiony już po 12 dniach; w Firefoksie poważniejsze błędy są poprawiane przez pół roku!), a obsługa techniczna działa w trybie 24/7 i jest bardzo miła (własne doświadczenia). Tutaj na odwrót, poprawka dla Firefoksa ukazała się po 12 dniach, w IE nadal są niezałatane krytyczne dziury. A mówiłem już o braku wsparcia dla starszych wersji i starszych systemów? :)
- Posiada pełne wsparcie dla najnowszych standardów promowanych przez W3C: XHTML1.1, XHTML2.0 i CSS3. Ponadto, jako pierwsza przeglądarka na świecie przeszedł test ACID2, sprawdzający poprawność renderowania stron. Jasssssssne :) Wspiera standardy Microsoftu, a ACID2 zdaje chyba najgorzej ze wszystkich przeglądarek ;)
- No i najważniejsze - jest całkowicie darmowy. Firefox posiada reklamy Google, co jest strasznie nieuczciwe - chcą zarobić kosztem zwykłych użytkowników. W Internet Explorerze nie uświadczymy żadnych reklam, nawet takich tyci-tyci - nic, zero, null. Owszem, jest darmowy - ale wymaga oryginalnego WinXP lub Visty, czyli paruset złociszy...
Zachęcam do korzystania z tego świetnego "świetnego" programu. Po co ściągać jakieś dodatkowe oprogramowanie, które i tak jest beznadziejne, gdy tuż pod nosem mamy świetny kombajn do przeglądania Internetu z komputera? ...i na odwrót?
Jak informuje Microsoft, IE 7.0 najlepiej działa pod Windows Vistą, najlepszym systemem wszech czasów. Zamierzam niedługo zakupić ten OS i cieszyć się świetnym systemem i świetną przeglądarką. ...ja tego nie pisałem... :> Polecam!

