Holendry
Tak więc, muniiek już pisał że gości u siebie Holendra z wymiany szkolnej. (Jutro chyba jedzie do domu)
Generalnie do nich nic nie mam. Ot, pierwsze klasowe skojarzenie to było lesby i metro
i niewybredne dowcipy (np. gdy hałasowali na sali gimnastycznej, mówiliśmy sobie że ich nakarmili :>), potem przestaliśmy, bo to była już normalność, a obcokrajowcy okazali się całkiem porządnymi ludźmi. Ale co robiła szkoła?
No, lekcji nie było niektórych (np. wtorek: dwie godziny później do szkoły i godzinę wcześniej do domu), ale wszystkie najlepsze ławki SRU! do sali nr 31. Żeby sobie czasem te obcokrajowce nie pomyślały że my jakieś tam ławki takie nie ten tego mamy. W toaletach pojawiło się mydło w płynie (takie porządne, nie wyglądające jak sperma) i papier toaletowy. Przed bydynkiem załopotała flaga 3LO, a w wejściu pojawiło się kilka kolorowych flag. W całej szkole były napisy "WELCOME HOLLAND", czasem z końcówką "IN POLAND". Na sali gimnastycznej też dekoracje, i flaga holenderska na fladze polskiej. W tym miejscu chciałbym serdecznie pogratulować profesor od WOK-u (nazwiska nie pamiętam), która nie dość że na lekcjach PRZYNUDZA W CHOLERĘ, to jeszcze nie wie jak się flagi ustawia. Gdzie my żyjemy, w jakim kraju? Kto DO NAS przyjeżdża? MY ich gościmy, więc flaga polska powinna być PRZED holenderską. A jak zwróciłem na to uwagę, to odezwała się jej "Nauczycielska Duma" przez ogromne N i D, która w prostych słowach powiedziała wypierdalaj, ja wiem lepiej
. Szczyt Dna Wklęsłego™.
Żeby było śmieszniej, w drugim dniu wizyty napisałem na szkolnym forum o ławkach, o "kiblowych zmianach" i dla żartu dodałem niedługo na stołówce zamiast herbaty będzie kawior ;p
(u nas na stołówce w czasie długich przerw za darmo rozdawają herbatę). I co? Środa, dzień języków obcych - SRRRRUUUU! cała świetlica wyładowana jakimiś specjałami, za które to nasza polsko-holenderska ekipa kazała sobie ciężkie pieniądze płacić. A dzisiaj na GDW zauważyliśmy dwóch panów, którzy nieśli trzy duże torby termiczne. Tak na oko do każdej spokojnie weszłyby po dwie duże pizze.
Trzeba jeszcze dodać, że przygotowane zostało przedstawienie, w którym to byłem zmuszony w środę (i dzisiaj na dokończeniu) siedzieć. Jak się prezentowało? Kicha, nędza, żal i rozpacz. Dwóch uczniów mówiło po angielsku z nienagannym polskim akcentem, po nich jakaś grupka uczniów udawała że umie śpiewać. A to wszystko przy fatalnym nagłośnieniu (ja chyba nie za bardzo lubię głośnego śpiewu). Śpiewanie to przypominało mi coś, co słyszałem sześć lat temu na "rocznicy otwarcia supermarketu Intermarche" (no co, wybudowali mi tuż pod blokiem [wtedy jeszcze na blokowisku mieszkałem] więc czemu nie korzystać?) - muzyka leci z playbacku, a miły pan zaśpiewa wszystko dla wszystkich.
Dzisiaj też nie za dobrze - owszem, "Randka w ciemno" miała ciekawych uczestników (czyt. strongmena, geja i kujona - ten ostatni wyznał że słucha porządnej muzyki, m. in. SOAD!), ciekawe zakończenie (Myślę że najlepszym wyjściem dla ciebie jest po prostu ucieczka
) - ale reszta wołała o pomstę do nieba. Holendrzy wraz z Polakami prezentowali swoje wypociny stworzone w PowerPoincie o sławnych Polakach. Nudne jak flaki z olejem, tragicznie wykonane, z beznadziejnym komentarzem.
Podsumowując - nie lubię wymian, i ich chyba nie polubię, jeśli szkoła w trakcie ich trwania będzie się zmieniać w Jedną Wielką Sztuczyznę™. Takie plastikowe, kolorowe, błyszczące, zasyfione chemikaliami jabłko, które jest ładne tylko z zewnątrz.
A ja nie mam zielonego pojęcia kim Ty jesteś ;p chociaż domyślać się może domyślam… ;>
Dzięki za wizytę i polecam się na przyszłość ;P
hm, nikt nie mówił że potrafimy śpiewać
po prostu nas do tego wkręcono
i chodzilo o to zeby bylo smiesznie
nie ładnie
poza tym, jesteś pierwszoklasistą, więc nie wiesz jak było rok temu itd.
mogę ci spokojnie powiedzieć, że ten Dzień Języków Obcych był narazie jeden z najlepszych. Zobaczymy jak będzie z następnymi.
Co do kibli i stołówki – popieram.
Twój ConCordzik – muaah :*
Hej;) nie znamy sie, przypadkiem tu tarfiłam.. Ale… mam cos do powiedzenia nt holendrów;)
jeszcze za czasów gimnazjum błam an wymianie. Najpierw my u nich – i własnie nie zadne pijaki, kilkoro tylk ostale zbakanych chodzilo, a glówki mają takie slabe, że łoo..
Sama tarfiłam naśrednią osobę, trochę się kłóciłyśmy itp, ale wymiana to świetna sparwa;) na pzrełomie marca i kwietnia on ibyli u nas. Cały tydzien wszyscy chodzilismy z alko we krwii/spaleni. aaa i najlepsze jest to, ze oni sobie na naszym skzolnym bosiku szlugi normalnie palili, gdzie my – polacy musielismy sie chowac;p coz za demoralizacja dla gimnazjalistow, nie?:>
a w ogóle jak się zdziwli, gdy zobaczyli jak tania jest u nas wódka, ze duże piwo jest zreczywiście duże i ze mimo niezalegalizowanej gandzi wszedzie mozna dostać i trawę, i czoko;)
mi sie podobalo;)
(Komentarz zmodyfikowany 03.12.2006 o 18:33)
a w ogóle jak się zdziwli, gdy zobaczyli jak tania jest u nas wódka, ze duże piwo jest zreczywiście duże i ze mimo niezalegalizowanej gandzi wszedzie mozna dostać i trawę, i czoko;)
mi sie podobalo;)
ta, i od razu wiadomo o co wam chodzilo w tej wymianie :/
uwielbiam takich ludzi
aa właśnie, że nie..:> ja np bardzo cieszyłam z możliwości wyjazdu tam i goszczenia ich u mnie:> poznałam troche ich życie, zobaczyłam kawałek holandii, a z komunikacja po ang coraz lepiej;)
przyjemne z pozytecznym;p wg mnie:P
przynajmniej w ten tydzien bylo sie czym podetrzec w kiblu :p
A tak na powaznie to niepodobało mi się że chcielismy pokazać się ze strony nie takiej jaka jest na codzien. Przedstawilismy plastikowy obraz III LO… Mydło, papier, ławki, zmiana programu na TI… no comment.
wymiana to jedna wielka dezorganizacja, taki teatrzyk i tyle. CHyba nie wiele z niej skorzystalismy, bo ‘zaszczytu’ kontaktu z Holendrami raczej trudno bylo dostapic. Po moich krotkich z nimi spotkaniach wnioskuje, ze jedynym celem ich przyjazdu tu bylo imprezeowanie, w sumie trudno sie dziwic;]ogolnie chyba szkola powinna to nieco inaczej zorganizowac, moze wyciagna wnioski na przyszlosc? :>
„...po nich jakaś grupka uczniów udawała że umie śpiewać.”
a co tam było nietak?? mozna sie było posmiac.. niektórzy fajnie spiewali:)
a ogolnie bardzo fajna notatka.Ciekawie się czytało:)
pozdrawiam