Dzień dobry wieczór, ktoś tu jeszcze w ogóle zagląda? Nie mam ostatnio weny twórczej, już chyba zupełnie porzuciłem myśl o prowadzeniu internetowego pamiętniczka. I nawet nie napisałem z okazji ostatniej sesji, ech. No ale mamy 4 marca i powód do napisania pojawił się - jak to zwykle bywa - z dupy strony.
Zderzyły się sobie dwa pociągi były. Ot, wypadek. Szesnaście osób śmierć poniosło, siedem i pięćdziesiąt odniosło mniej lub bardziej poważne obrażenia. Gdy dzisiaj koło drugiej w nocy zostałem o tym powiadomiony przez pewną miłą memu sercu osobę, zachowałem się jak zawsze w takiej sytuacji - wzruszyłem ramionami i pomyślałem "ojej". Niestety, obecny miłościwie nam urzędujący Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej najwyraźniej chce się ze mną drażnić. Myślałem, że po ostatnim płakaniu narodowym spowodowanym przez ruską wyrzutnię rakiet zakamuflowaną jako drzewo iglaste (które wg mnie jak najbardziej zasługiwało na żałobę) już nie będę musiał tego robić, no ale cóż... Żałoba narodowa z powodu wysoce nieadekwatnego do powagi, jaką moim zdaniem niesie ze sobą ta "instytucja"? Mam na to sprawdzony sposób.
Jak to zwykle w takich wypadkach bywa, przypomnę kilka suchych faktów:
- ok. 15 osób ginie codziennie na polskich drogach
- ok. 1500 Amerykanów umiera codziennie z powodu raka
- ok. 13300 osób na całym świecie umiera codziennie z powodu papierosów
- ok. 16000 dzieci na całym świecie umiera codziennie z głodu
- ok. 155000 ludzi umiera każdego dnia
W czasie, w którym przeczytaliście tę listę, na całym świecie zmarło około dwudziestu pięciu osób. Jestem gorącym zwolennikiem matmy na maturze (m.in. dlatego, że maturę mam już za sobą), dlatego odejmijcie sobie sami. Przy okazji padł nowy rekord: szesnaście istnień ludzkich. Idąc tą drogą niedługo trzeba będzie wprowadzać żałobę narodową codziennie - bo codziennie tyle ludzi mniej więcej zabija się na naszych polskich drogach. Może zróbmy permanentną żałobę, będzie mniej zachodu. I zmieńmy naszą biało-czerwoną na biało-czarną.
A jak już żałoba, to i ja się, jak zwykle, ustosunkuję. Przez cały czas jej trwania (dla mnie żałoba rozpoczyna się w momencie zapowiedzenia takowej) na tym blogu będzie obowiązywać różowe tło ze słoniem, amen.

